Reklama
niedziela, 8 listopada 2026 13:04
Reklama Dental Clinic - baner reklamowy
Reklama
Reklama
Reklama

Aleksandra Geaidy o krok od medalu mistrzostw świata MMA. Teraz zapowiada wielką zmianę

Aleksandra Geaidy z Kędzierzyna-Koźla zakończyła udział w mistrzostwach świata amatorskiego MMA w Gruzji na etapie ćwierćfinału. Do wywalczenia medalu zabrakło niewiele - w decydującym pojedynku przegrała niejednogłośną decyzją sędziów. Choć nie ukrywa rozczarowania, wraca z cennym doświadczeniem i zapowiada rozpoczęcie zawodowej kariery.
Aleksandra Geaidy o krok od medalu mistrzostw świata MMA. Teraz zapowiada wielką zmianę

Źródło: MMA Polska

Mistrzostwa świata IMMAF, które odbyły się w dniach 1-7 listopada w Tbilisi, zgromadziły czołowych zawodników amatorskiego MMA z całego świata. W reprezentacji Polski znalazła się 21-letnia Aleksandra Geaidy, rywalizująca w kategorii muszej do 56,7 kg. Kędzierzynianka jechała do Gruzji z dużymi ambicjami i nadzieją na zdobycie medalu.

Turniej rozpoczęła znakomicie. W pierwszej walce zmierzyła się z reprezentantką Finlandii Pią-Marją Husu, którą pokonała już w pierwszej rundzie przez poddanie, zakładając dźwignię na rękę. Pojedynek zakończył się po 2 minutach i 36 sekundach. W kolejnym etapie Polka miała walczyć z reprezentantką Angoli Conceição Gomes, jednak rywalka nie przystąpiła do pojedynku. Geaidy awansowała więc walkowerem do ćwierćfinału.

Tam czekała na nią Aisza Smudková z Czech, z którą miała już okazję rywalizować podczas tegorocznych mistrzostw Europy w Belgradzie. Wówczas Czeszka zwyciężyła przez poddanie. Tym razem walka była znacznie bardziej wyrównana, a o jej wyniku zdecydowali sędziowie. Dwóch wskazało zwycięstwo Smudkovej 29:28, natomiast trzeci przyznał wygraną Polce takim samym stosunkiem punktów. Niejednogłośna decyzja oznaczała dla Aleksandry koniec marzeń o medalu.

„Serce boli, bo wracam z mistrzostw bez medalu”

Po zakończeniu zawodów Kędzierzynianka opublikowała w mediach społecznościowych szczery wpis, w którym podsumowała swój występ.

- Serce boli, bo wracam z mistrzostw bez medalu. W mojej głowie nie było miejsca na taki scenariusz. Mimo że wszystko potoczyło się inaczej, niż zakładałam, nadal jestem przekonana, że moje umiejętności są na poziomie podium. Przegrana niejednogłośną decyzją sędziów w walce o półfinał i gwarantowany medal boli szczególnie. Nie ma chyba nic gorszego niż zakończyć zawody tuż za podium - przyznała Aleksandra Geaidy.

Zawodniczka podkreśliła jednak, że mimo rozczarowania potrafi docenić swój występ i wysiłek włożony w przygotowania. Ostatnie miesiące były dla niej szczególnie intensywne. We wrześniu wywalczyła w Anglii amatorski pas mistrzowski organizacji Full Contact Contender, a niedługo później przystąpiła do rywalizacji na mistrzostwach świata.

- Mimo wszystko, kiedy opadną emocje, mogę być zadowolona z tego, co pokazałam w klatce. Znam swoje możliwości i wiem, ile potrafię - zaznaczyła.

Jak przyznała, do mistrzostw świata nie przystępowała po pełnym obozie przygotowawczym. Duża liczba startów i intensywny kalendarz walk odbiły się na jej organizmie. - W ostatnich miesiącach narzuciłam sobie naprawdę mocne tempo startowe i myślę, że momentami po prostu za bardzo eksploatowałam swój organizm. Teraz przyszedł czas, żeby dać mu odpocząć i trochę zwolnić - wyjaśniła.

Aleksandra nie ukrywa przy tym dumy ze swojej determinacji i liczby pojedynków stoczonych w ostatnim czasie. Podkreśla, że kosztowało ją to wiele pracy i wyrzeczeń.

Koniec amatorskiej kariery. Czas na zawodowe MMA

Aleksandra Geaidy ogłosiła, że nie zamierza już wracać do rywalizacji na amatorskich mistrzostwach świata. Zdecydowała się na kolejny krok w sportowej karierze. - Niedosyt jest ogromny, ale podjęłam już decyzję i nie zamierzam wracać na te mistrzostwa. Zebrałam wystarczająco dużo doświadczenia, żeby zrobić kolejny krok i rozpocząć karierę zawodową - zapowiedziała.

Zawodniczka zwróciła również uwagę na specyfikę turniejowej rywalizacji, która jej zdaniem nie do końca odpowiada jej stylowi. Aleksandra preferuje dynamiczne, widowiskowe pojedynki, natomiast w amatorskich turniejach duże znaczenie mają zapasy i walka w parterze. - Nie lubię nudy, zawsze staram się dostarczać emocji, dynamiki i fajerwerków. Te zawody zdecydowanie bardziej premiują grappling i zapasy, co po raz kolejny pokazało, jak duże znaczenie ma to w punktacji - oceniła. Teraz chce skupić się na zawodowych pojedynkach, w których zawodnicy rywalizują w mniejszych rękawicach, a formuła walki różni się od amatorskich mistrzostw.

- Nie mogę się doczekać, aż pokażę, na co stać moją stójkę w małych rękawicach. To właśnie tam chcę teraz skierować całą swoją energię - podkreśliła.

„Najlepsze dopiero przede mną”

Choć drugi raz w karierze zakończyła mistrzostwa świata na etapie ćwierćfinału, Aleksandra Geaidy nie zamierza traktować tego wyniku jako porażki przekreślającej jej dotychczasowe osiągnięcia. W 2024 roku dotarła do najlepszej ósemki mistrzostw świata w Uzbekistanie. Od tego czasu zdobywała kolejne doświadczenia, rozwijała umiejętności i odnosiła sukcesy w klatce.

- Znam poziom swoich umiejętności, znam swoją wartość i nie pozwolę, żeby jeden wynik ją definiował. Moje dotychczasowe osiągnięcia są równie wartościowe i nie potrzebuję tego jednego medalu, żeby wiedzieć, na co mnie stać - napisała. Na zakończenie swojego podsumowania Ola zapewniła, że mimo sportowego niedosytu nie traci motywacji.

- Wracam bez medalu, ale z ogromnym doświadczeniem, jeszcze większą motywacją i przekonaniem, że najlepsze dopiero przede mną - zaznaczyła.

Występ w Gruzji był dla Aleksandry Geaidy symbolicznym zakończeniem pewnego etapu kariery. Teraz przed 21-letnią zawodniczką nowe wyzwania i pierwsze kroki w zawodowym MMA.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: SJ Treść komentarza: Wychowawczyni powiedziała prawdę i straciła pracę to jasne Data dodania komentarza: 7.11.2026, 19:43 Źródło komentarza: Dwie osoby związane ze sprawą uderzonego ucznia nie pracują już w szkole w Mechnicy Autor komentarza: Obywatel Treść komentarza: Proponuje w pierwszej kolejności popracowac nad szacunkiem obywateli jak to zdobędą bez problemu znajdą ludzi do pracy a w tym polozenu od lat sa tylko Zomo chlopcamy na posyłki parti rządzących i co chwile sie kompromitują Data dodania komentarza: 7.11.2026, 15:01 Źródło komentarza: Nawet 6500 zł na rękę i dodatkowe świadczenia. Policja szuka chętnych do służby Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szanowna redakcji "zobowiązał się do pielęgnacji" - sam? Nie. Jest zobowiązany przepisami prawa! Trochę rzetelniej proszę pisać te artykuliki. Data dodania komentarza: 7.11.2026, 08:50 Źródło komentarza: Ponad 50 nowych drzew przy ścieżce pieszo-rowerowej „Szlakiem Kolejowym”. ZDJĘCIA Autor komentarza: Herr tusk Treść komentarza: A gdzie młodzi? W rajchu? Data dodania komentarza: 7.11.2026, 07:11 Źródło komentarza: Huczne 23. urodziny DDP „Nasz Dom” w Kędzierzynie-Koźlu. ZDJĘCIA Autor komentarza: Rowerzysta Treść komentarza: Zdecydowanie bardziej by sie przydalo zlikwidowac labirynty z barierek w srodku pola. Data dodania komentarza: 7.11.2026, 06:52 Źródło komentarza: Ponad 50 nowych drzew przy ścieżce pieszo-rowerowej „Szlakiem Kolejowym”. ZDJĘCIA Autor komentarza: Obserwator Treść komentarza: Nie trzeba mieć wkształcenia ani doswidczenia. WYSTARCZY, ZE UMIESZ DUSIĆ. Już masz robotę. Data dodania komentarza: 7.11.2026, 05:06 Źródło komentarza: Nawet 6500 zł na rękę i dodatkowe świadczenia. Policja szuka chętnych do służby
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Moja Gazetka - strona główna