czwartek, 6 sierpnia 2026 22:03
Reklama Dental Clinic - baner reklamowy
Reklama
Reklama

Lokalna24.pl

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Mój nieżyjący już ojciec urodził się w roku 1940 w miejscowości Ż., około 30km na wschód od Lwowa. On tych rzezi (chyba) nie pamiętał, ale pamiętały jego rodzice, ciotki i wujkowie – ci, którzy przeżyli. Nie opowiadali o tym później – pewnie przez traumę, a pewnie przez to, że my rodzinnie raczej skromni komunikacyjnie. Jedna bardziej rozgadana ciotka jego opowiadała to swoim potomkom, a jedna młoda potomkini mi to relacjonowała później – i to było straszne! Ale prawdziwie strasznie zrobiło się, kiedy około 2005r. pojechałem na Święta do znajomego z czasów studenckich, a tam jego osiemdziesięcioczteroletni dziadek na wieść, że jestem z pochodzenia z tych stron, zrobił sobie ze mnie słuchacza, za moją zgodą, aprobatą i zainteresowaniem o TYCH ZDARZENIACH. Gość pochodził z miejscowości Trembowla. Gadane od południa do późnej nocy. I to był horror! Facet miał jasny umysł i sprawne ciało (w tak zaawansowanym wieku jeszcze samodzielnie zwoził drewno z lasu i był czynnym myśliwym), nie miał skłonności do konfabulacji, miał zdjęcia, dokumenty, walczył w tzw. samoobronie na tych ziemiach. Ludzie! Nawet jak najdziksze zwierzę zabija drugie zwierzę, to się nie pastwi nad ofiarą tak jak tamci, bo nie ma takiej potrzeby! Po tych jego opowieściach nie odważyłem się obejrzeć później filmu Wołyń. Ulu, bardzo Cie proszę – jeżeli nie masz pojęcia o skali i wymiarze tych zdarzeń po prostu nie odzywaj się w tym temacie, przez szacunek dla cierpienia ofiar bezpośrednich i traumę następnych pokoleń tych ofiar, które cudem przeżyły. Tego nie da się wykasować w imię tak zwanego patrzenia w przyszłość a nie wstecz, budowania nowych relacji i innych bzdur. Co tu chcesz zrelatywizować – że jak „polski pan źle traktował U...ca” bo jak mówi propaganda Polak wsiadał na koń na grzbiecie U...ca, to ileś tam lat później dotychczas pokojowo usposobiony sąsiad mógł dzieciom Bogu ducha winnego polskiego chłopa porozbijać głowy siekierą, poprzybijać ich za języki do stołu albo powiesić zbiorowo na drucie kolczastym na jabłonce w ogrodzie? Tak?! A to najbardziej „lajtowe” relacje. I jakie szczucie – to są FAKTY i to od bezpośrednich świadków. Źródło komentarza: Dzieci z Ukrainy spędzają wakacje w Kędzierzynie-Koźlu. Przyjechały z partnerskiego Kałusza Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: @Zenek: Warto dodać: UR Cargo Poland na polskich torach (podczas gdy PKP Cargo bankrutuje), Nova Post w kooperacji z Orlen Paczka oraz zupełnie lajtowy handel ropą pomiędzy Federacją Rosyjską a Ukrainą. TYLKO FAKTY – bo jak kiedyś było wyzywanie od ruskich troli, to dzisiaj można wyłapać za nawoływanie. Źródło komentarza: Dzieci z Ukrainy spędzają wakacje w Kędzierzynie-Koźlu. Przyjechały z partnerskiego Kałusza Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Foto 3, 5, 6, 7 oraz 8 to z dużą dozą prawdopodobieństwa późniejsza powojenna już baza magazynowa Centrali Produktów Naftowych zlokalizowana przy ul. Łukasiewicza w Koźlu w okolicach skrzyżowania z ul. Jana Kochanowskiego. Wnioskować to można po ceglanym ogrodzeniu z charakterystycznymi czterospadowymi czapami betonowymi słupów – istnieją do dzisiaj. Źródło komentarza: Wojenne wątki na archiwalnych zdjęciach naszego miasta Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Ciekawy artykuł. Co mi się szczególnie rzuca w oczy, to na zdjęciu nr 2 widać dwa słupy energetyczne linii wysokiego napięcia. Oznacza to, że już co najmniej w latach 30’ zeszłego wieku wschodnie rubieże państwa niemieckiego były porządnie zelektryfikowane. W opozycji do tego przypominam sobie opowieści zarobkowych emigrantów do Zachodniej Polski - oni opowiadali, że jak przyjechali tu (do K-K) w latach 70’ zeszłego wieku, to niejeden opuścił rodzinny dom we Wschodniej Polsce (przed II WS była to Środkowo-Poludniowa Polska), w którym nie było prądu elektrycznego. Co do niemieckich technologii budowlanych – w roku 2010 pracowałem dorywczo przy remoncie śluz na Kanale Gliwickim (Śluza Kłodnica). Ktoś wymyślił sobie kapitalne remonty śluz na tym kanale i wzięto na to grubą dotację. Moje zadanie polegało na odkuwaniu starej otuliny betonowej do całkowitego odkrycia stalowego zbrojenia, na to potem szło nowoczesne otulenie ze specjalistycznej dedykowanej zaprawy. Szacunkowo 90% odkuwanego tego „starego” betonu było jak skała i czasem jak człowiek odkuł meter kwadratowy na jedenastogodzinną szychtę, to był sukces. A odkryte zbrojenie NIE MIAŁO ŚLADU KOROZJI. Kilka lat później było mi dane robić w zakładzie produkcyjnym budowanym przez Polaków w latach 60’ zeszłego wieku – widziałem tam budynki wykonane w technologii szkieletowej (żelbetonowe słupy i belki jako konstrukcja główna, wypełnienie z cegły). Tam na znacznej powierzchni konstrukcji nośnej otulina odpadła samoistnie a odkryte zbrojenie to było próchno, w ogóle nie wiadomo, jak i dlaczego to jeszcze stało. U Niemca stał prawie nienaruszony żelbet pracujący w wodzie siedemdziesiąt lat, a u Polaka po pięćdziesięciu latach żelbet pracujący na powietrzu wali się. Taka to przepaść cywilizacyjna między nami. A z tymi przepustami międzykomorowymi w śluzach to prawda – widziałem to i tam pracowałem. Źródło komentarza: Wojenne wątki na archiwalnych zdjęciach naszego miasta
Reklama Moja Gazetka - strona główna