Lokalna24 Kędzierzyn Koźle wiadomości z miasta i powiatu
Kedzierzyn Kozle Gazeta Lokalna:Alfred Główka

Kłodniczanin z urodzenia i wyboru od czterdziestu pięciu lat. Z wykształcenia technik gastronomii. Od dziesięciu lat prowadzi własną działalność gospodarczą. Jest żonaty, ma córkę i syna. W 2000 roku reaktywował kłodnicki sport i jest prezesem Kłodnickiego Towarzystwa Sportowego „Kłodnica”. W klubie prowadzone są trzy sekcje piłki nożnej: trampkarzy, juniorów i seniorów. Ubiegłoroczne sukcesy potwierdziły, że sportem zajmuje się właściwa osoba. Seniorzy awansowali do B klasy. Świetnie radzą sobie też juniorzy. Z kolei trampkarze w eliminacjach do mistrzostwa podokręgu zajęli trzecie miejsce. - Plany naturalnie związane są ze sportem. Mamy zamiar coraz bardziej rozwijać sport na naszym osiedlu. Chcemy wciągnąć do działalności młodych ludzi – mówi Alfred Główka. Oprócz piłki nożnej w klubie prowadzona jest sekcja siatkarska, karate, a teraz doszedł tenis stołowy. Alfred Główka w wolnych chwilach lubi wędkować na Kaszubach. Choć przyznaje, że zdarza mu się to coraz rzadziej z braku wolnego czasu, bo oprócz działalności sportowej jest członkiem Rady Osiedla Kłodnica. - Współpraca rady osiedla i klubu przebiega pomyślnie, ale w działalność jest zaangażowanych niewiele osób. Mam nadzieję przekonać więcej mieszkańców do aktywności społecznej na osiedlu, bo czasami są z tym kłopoty – mówi prezes KTS „Kłodnica”.

Komentarz (0) Odsłony: 9865
Kedzierzyn Kozle Gazeta Lokalna:Sędziowie u władzy

Edward Dorosz nie jest już prezesem podokręgu piłki nożnej w Kędzierzynie-Koźlu. Po niespełna czterech latach rządów zastąpił go Józef Karczmarczyk, długoletni sędzia i przewodniczący wydziału sędziowskiego. Aż trzech na siedmiu członków zarządu to arbitrzy. Walne zebranie sprawozdawczo-wyborcze przebiegło bez większych emocji. Szybko okazało się, że Józef Karczmarczyk jest jedynym kandydatem i nikt nie chce z nim rywalizować. Odmówił jedyny potencjalny rywal, czyli Walter Oleks, prezes LKS Victoria Cisek i kadencję wstecz prezes podokręgu. Aktualny sternik Edward Dorosz zrezygnował ze stanowiska bez walki; jak sam stwierdził, ze względu na stan zdrowia. - Nie będę raczej działał w klubie, a tylko chodził na mecze – zapowiada niedawny prezes. – Dużo obowiązków jest związanych z tą funkcją. A najgorsze w piłce jest prawo Kalego: jak on przekręcił, to dobrze, jak jego przekręcili, to źle – dzieli się refleksją Edward Dorosz. Każdy klub podokręgu mógł delegować na walne zebranie jedną osobę. Razem stawiło się ich 28 na 31 uprawnionych. Józefa Karczmarczyka poparto jednogłośnie. - Będę kierować, ale nie będę się wtrącać do wszystkiego. Nie będę najmądrzejszy. Cudów nie obiecuję. Chcę pomóc organizacji sędziowskiej. Mam też kilka pomysłów na funkcjonowanie wydziału gier i dyscypliny. Każda osoba w zarządzie będzie za coś odpowiadać – deklaruje nowy prezes. Niewielkie emocje wzbudziły wybory członków zarządu podokręgu. Zgłoszono tu więcej kandydatów niż było miejsc. W głosowaniu przepadły kandydatury Włodzimierza Lewackiego (LZS Naprzód Długomiłowice) i Leona Gajdy (KS Cisowa). Skład uzupełnili dotychczasowi wiceprezesi: Eugeniusz Jaroszewski i Adam Piegza (także sędzia), Walter Oleks oraz dwaj przedstawiciele wydziału gier – Henryk Janik i Rajnold Złotoś. Z urzędu do zarządu wszedł, prócz prezesa Karczmarczyka, Andrzej Bondyra, przewodniczący wydziału sędziowskiego. Podczas walnego zebrania wybrano też sześciu delegatów na walne zebranie opolskiego okręgu PZPN.

Komentarz (0) Odsłony: 10006
Kedzierzyn Kozle Gazeta Lokalna:Będą zmiany w sekcji

- W ubiegłym tygodniu informowaliśmy o konflikcie w sekcji tenisa stołowego. Rodzice oskarżyli trenera o nieodpowiednie traktowanie podopiecznych i malwersacje finansowe. Zarzuty okazały się bezpodstawne? - Przeprowadziliśmy w klubie taki wewnętrzny audyt. Pod względem finansowym wszystko jest w porządku. Jeśli chodzi o pierwszy zarzut, to trudno jest nam sprawdzić, czy szkoleniowiec wyzywał dzieci albo je szarpał. Takie rzeczy powinno się zgłaszać natychmiast, a nie kilka miesięcy po fakcie. - Mówił pan, że celem zarządu MMKS-u jest załagodzenie konfliktu między rodzicami a szkoleniowcem. Doszło do rozmów ze stronami sporu? - Tak. W ubiegłym tygodniu spotkałem się z protestującymi rodzicami i kierownictwem sekcji tenisa stołowego. Obie strony przedstawiły swoje racje. Zaproponowaliśmy rozwiązanie, które powinno satysfakcjonować wszystkich. - Na czym ono polega? - Będą zmiany w sekcji tenisa stołowego. Trener Sławomir Kowalik będzie pełnił swoją funkcję do września tego roku. Potem zajęcia z młodzieżą poprowadzi Jarosław Taraszkiewicz. To zawodnik drużyny, która awansowała do drugiej ligi. W Kędzierzynie trenuje od dziecka i wiem, że zależy mu na rozwoju tenisa w naszym mieście. Co prawda nie ma on jeszcze papierów instruktorskich, więc na razie nie możemy podpisać z nim umowy. Zajęcia będzie prowadził społecznie. Do czasu, aż uzyska niezbędne kwalifikacje, koordynatorem sekcji pozostanie Sławomir Kowalik. - Rodzice proponowali na stanowisko trenera w MMKS-ie mieszkańca Mysłowic – Wasyla Oleśniewicza. Spotkał się pan z nim? - Tak, ten pan złożył podanie i zaprosiliśmy go na rozmowę, jednak nie zrobił na zarządzie takiego wrażenia, żebyśmy chcieli go zatrudnić. - Jednak na razie w klubie pozostanie skonfliktowany z rodzicami trener Kowalik. Myśli pan, że podjęte kroki załagodzą spór? - Wybraliśmy naszym zdaniem najlepsze rozwiązanie dla dobra tenisa stołowego w klubie. Najbliższe miesiące pokażą, czy konflikt wygaśnie, czy nadal będzie się tlił.

Komentarz (0) Odsłony: 9871