Lokalna24 Kędzierzyn Koźle wiadomości z miasta i powiatu

Po dniu odpoczynku w La Paz uczestnicy rajdu Dakar wrócili na trasę wyścigu. Kolejne dni zmagań rajdowców Dakaru przyniosły zmianę terenu, po którym dotychczas ścigali się kierowcy. Po suchych piaskach i wydmach Peru następne etapy wiodły przez Boliwię, Trasa etapów była niezwykle trudna i wymagała od zawodników wysokiej koncentracji. W wielu wypadkach zawodnicy musieli zmagać się z nieprzyjazną pogodą, a w rezultacie etap dziewiąty z powodu trudnych warunków atmosferycznych został odwołany.

 

 

Wysoka forma Jakuba Przygońskiego została potwierdzona podczas sobotniego etapu, gdzie dobrze radził sobie z trasą, jechał równo i ostatecznie etap zakończył na doskonałym czwartym miejscu. Zwycięzcą etapu został Carlos Sainz, który również objął prowadzenie w klasyfikacji generalnej.

 

Po sobotnim, wyczerpującym odcinku, także i w niedzielnym na uczestników Rajdu Dakar czekało prawdziwe wyzwanie. Przed nimi był do pokonania najdłuższy, bo liczący niemal 500 kilometrów odcinek specjalny. Na tym etapie zawodnicy wyjechali na wysokość ponad 4700 m.n.p.m. Było to na pewno dla samych zawodników oraz ich sprzętu niemałe wyzwanie. Ci, którzy ukończyli ten etap, uważają, że najgorsze mają za sobą. Zakłady bukmacherskie i obstawianie Dakaru to też spore wyzwanie. Ten nieprzewidywalny wyścig co roku zaskakuje zarówno zawodników jak i kibiców.

 

Odnoszącym sukces zawodnikiem jest na pewno Jakub Przygoński, który w klasyfikacji generalnej utrzymuje 6 pozycję. W niedzielę również zaprezentował się dobrze i dzięki temu zajął siódme miejsce. Do Peterhansela stracił 16 minut, ale za to zwiększył przewagę nad Martinem Prokopem. Zwycięzcą etapu został Stephane Peterhansel.

 

Jazda na tym etapie polegala na walce z kałużami i dużą ilością wody. Tempo nasz rajdowiec, mimo trudności, utrzymywał wysokie, a sam samochód sprawdził się rewelacyjnie. Przygoński jest jedynym polskim kierowcą samochodu w tegorocznej edycji Rajdu Dakar i swoją jazdą buduje coraz mocniejszą pozycję. Zawodnik ORLEN Team ma szanse na swój życiowy wynik. W ubiegłym roku na Dakarze zajął siódme miejsce, do tej pory najlepsze w swojej karierze.

 

Przed zawodnikami jeszcze setki kilometrów do pokonania, trudno zakładać co przyniosą kolejne dni i trasy. W planie organizatorzy przewidzieli jeszcze najmniej dwa ekstremalne odcinki do pokonania. Na dzień dzisiejszy już łącznie z rywalizacją pożegnało się 30% wszystkich startujących. Do końcowych wyników rajdu jeszcze bardzo daleko, a obecna klasyfikacja jeszcze nieraz ulegnie zmianie. Jak sam Przygoński mówi - najważniejsze to szybko jechać, zachować chłodną głowę maksimum koncentracji, jednak czasami też trzeba podjąć ryzyko.

 


Ilość ocen (0)

0 na 5 gwiazdek
  • Brak komentarzy