Lokalna24 Kędzierzyn Koźle wiadomości z miasta i powiatu

Trwa zwycięska passa ZAKSY, która wygrała wszystkie – piętnaście spotkań pierwszej rundy sezonu zasadniczego PlusLigi. W ostatnim meczu w tym roku mistrzowie Polski pokonali w kędzierzyńskiej hali „Azoty” PGE Skrę Bełchatów 3:1 (25:20, 25:21, 20:25, 25:20). MVP wybrany został Paweł Zatorski.

 

Początek meczu był nerwowy w wykonaniu naszych siatkarzy i goście, po asie serwisowym i kontrataku Bartosza Bednorza, odskoczyli na 6:2. Zespół ZAKSY potrzebował kilku minut, by złapać swój rytm. Od stanu 5:9 miejscowi wygrali pięć akcji z rzędu. Przez chwilę raz jeden, a raz drugi zespół wychodził na minimalne prowadzenie.

Kiedy Sam Deroo skutecznie kiwnął, Mariusz Wlazły popełnił dwa błędy, a Mateusz Bieniek huknął z zagrywki, to mistrzowie Polski mieli już czteropunktową przewagę (18:14). Skrę poderwał jeszcze do walki Karol Kłos (17:18), ale dwie kolejne akcje wygrali gospodarzy, a po kolejnym asie Sama Deroo ich przewaga wynosiła znów cztery oczka (22:18). Za moment setbola dała naszej drużynie trudna zagrywka Łukasza Wiśniewskiego i ZAKSA pewnie zwyciężyła.

 

Po zmianie stron zawodnicy z Kędzierzyna-Koźla utrzymali dobrą dyspozycję i szybko wypracowali sobie przewagę. Kontratak Sama Deroo, blok Benjamina Toniuttiego na Bartoszu Bednorzu i as serwisowy Belga dały liderowi czteropunktową zaliczkę (9:5). Bełchatowianie nie rezygnowali i po serii bloków doprowadzili do wyrównania (12:12).

Przerwa wzięta przez trenera Andreę Gardiniego uporządkowała poczynania miejscowych. Sam Deroo uderzył ze skrzydła, Benjamin Toniutti zablokował Karola Kłosa, Mariusz Wlazły przekroczył linię ataku, a francuski rozgrywający ZAKSY popisał się punktową zagrywka i lider PlusLigi błyskawicznie odskoczył na 19:14. Takiej przewagi nasz zespół nie mógł już zmarnować i znów pewnie wygrał.

 

Wicemistrzowie Polski, po dwóch przegranych setach, nie mieli już nic do stracenia i postawili wszystko na jedną kartę. Zawodnicy Skry mocno zagrywali, ofiarnie bronili w polu i twardo walczyli na siatce. Bełchatowianie odskakiwali na dwa, trzy punkty, ale nasi doprowadzali do remisu. Jednak w pewnym momencie goście wykorzystali dwie kontry, a Mariusz Wlazły dołożył asa serwisowego i zrobiło się 22:18. ZAKSA nie potrafiła już odrobić tej straty, a decydujący punkt zdobył Srećko Lisinac.

 

W czwartej odsłonie nadal przeważali goście. Na dodatek przy stanie 5:7 boisko opuścił z niewyraźną miną Benjamin Toniutti, który prawdopodobnie doznał jakiegoś urazu. Na rozegraniu zastąpił go Marco Falaschi. Po drugiej stronie siatki świetnie prezentował się Srećko Lisinac, którego w zdobywaniu punktów wspierali Mariusz Wlazły i Bartosz Bednorz. W pewnym momencie przewaga Skry wynosiła już pięć punktów (13:8).

Jednak mistrzowie Polski, nie po raz pierwszy w tym sezonie, pokazali swój charakter. ZAKSA walczyła. Dobrą zmianę dał Rafał Szymura. Bełchatowianie prowadzili 16:13 i stanęli, a rywale zaczęli grać jak z nut. Przy zagrywkach Sama Deroo nasza drużyna zdobyła siedem punktów z rzędu (20:16). Rozpędzonych mistrzów Polski nic już nie było w stanie zatrzymać.

 

ZAKSA: Benjamin Toniutti, Mateusz Bieniek, Rafał Buszek, Same Deroo, Łukasz Wiśniewski, Maurice Torres, Paweł Zatorski (libero) oraz Kamil Semeniuk, Marco Falaschi, Rafał Szymura, Krzysztof Rejno

Skra: Mariusz Wlazły, Grzegorz Łomacz, Nikołaj Penczew, Bartosz Bednorz, Karol Kłos, Srećko Lisinac, Kacper Piechocki (libero) oraz Szymon Romać, Marcin Janusz, Milad Ebadipur, Milan Katić, Patryk Czarnowski

Ilość ocen (0)

0 na 5 gwiazdek

Skomentuj jako zarejestrowany użytkownik

Skomentuj jako gość

0
Komentarz zostanie opublikowany po zatwierdzeniu przez administratora.
REGULAMIN SERWISU Lokalna24.pl.
  • Brak komentarzy