Lokalna24 Kędzierzyn Koźle wiadomości z miasta i powiatu

ZAKSA pokonała Dafi Społem Kielce 3:0 (25:14, 25:14, 25:18) w kolejnym meczu PlusLigi. Zespół z Kędzierzyna-Koźla umocnił się na prowadzeniu w tabeli. Teraz mistrzowie Polski udadzą się do Turcji, gdzie czeka ich pierwszy mecz w Lidze Mistrzów.

 

Gospodarze rozpoczęli sobotnie spotkanie w najmocniejszym ustawieniu i błyskawicznie uzyskali sporą przewagę. W pierwszych akcjach kontry wykorzystali Sam Deroo i Mateusz Bieniek, a Rafał Buszek popisał się blokiem i było 3:0. Po chwili Maurice Torres posłał asa serwisowego, a Mateusz Bieniek huknął ze środka i przewaga kędzierzynian urosła (7:1). Kiedy Łukasz Wiśniewski skończył kolejną kontrę zrobiło się już 14:5. Wtedy rywali poderwał Łukasz Łapszański, który zaliczyła dwa asy, a jego koledzy wygrali dwie kolejne akcje. Jednak nasi siatkarze szybko opanowali sytuację. Sam Deroo skończył dwa ataki i dorzucił skuteczny blok, a swoje dołożył też Maurice Torres i ZAKSA miała dziesięć oczek przewagi (23:13). Po „krótkiej” Łukasza Wiśniewskiego mieliśmy setbola, a za moment ostatni punkt podarował nam Przemysław Stępień.

 

Drugi set tylko przez moment był wyrównany. Od stanu 5:4 grali już tylko mistrzowie Polski. Sygnał do ataku dał Benjamin Toniutti, który najpierw kiwnął, a później zaliczył asa serwisowego. Na dodatek siatkarze z Kielc zepsuli trzy ataki i zrobiło się 10:4. Kiedy Łukasz Wiśniewski kontrował ze środka, a Sam Deroo posłał dwa asy, było już 14:5. Przy stanie 17:7 trener Andrea Gardini dokonał zmian i na rozegraniu pojawił się Marco Falaschi, a na ataku Sławomir Jungiewicz. Kędzierzynianie nie zwalniali tempa – kolejną punktową zagrywkę zanotował Sam Deroo (22:12), a po 19 minutach gry zwycięski punkt dał im blok Mateusza Bieńka.

 

Po dziesięciominutowej przerwie ZAKSA rozpoczęła w wyjściowym składzie. Nasi znów szybko odskoczyli, po tym jak dwie akcje skończył Maurice Torres, Benjamin Toniutti zagrał asa, a Sam Deroo zablokował Tomislava Dokića (8:3). Gospodarze utrzymywali przewagę, choć zdarzały im się błędy, po których rywale zmniejszali dystans. Kiedy Łukasz Łapszański popisał się dwoma blokami i skuteczną kontrą, a Maurice Torres uderzył w aut zrobiło się tylko 12:14 i Andrea Gardini poprosił o pierwszą przerwę w tym meczu. Nasi zawodnicy szybko opanowali sytuację i wygrali sześć akcji z rzędu (20:12). Tak dużej przewagi mistrzowie Polski nie mogli już zmarnować, choć w końcówce Jakub Wachnik popisał się jeszcze asami serwisowymi. Mecz, po godzinie gry, zakończył Mateusz Bieniek.

 

ZAKSA: Benjamin Toniutti, Mateusz Bieniek, Rafał Buszek, Sam Deroo, Łukasz Wiśniewski, Maurice Torres, Paweł Zatorski (libero) oraz Sławomir Jungiewicz, Marco Falaschi, Rafał Szymura

Dafi Społem: Jakub Wachnik, Łukasz Łapszyński, Mariusz Schamlewski, Maksim Morozau, Przemysław Stępień, Tomislav Dokić, Mateusz Czunkiewicz (libero) oraz Szymon Biniek, Aleksiej Nalobin

Ilość ocen (0)

0 na 5 gwiazdek

Skomentuj jako zarejestrowany użytkownik

Skomentuj jako gość

0
Komentarz zostanie opublikowany po zatwierdzeniu przez administratora.
REGULAMIN SERWISU Lokalna24.pl.
  • Brak komentarzy