Lokalna24 Kędzierzyn Koźle wiadomości z miasta i powiatu

Od sześciu lat w Pawłowiczkach prowadzi własny salon kosmetyczny. Lubi wyzwania. Cieszy ją, gdy osoba nie do końca przekonana do zabiegu jest zachwycona efektem końcowym. Alicja Tracz-Kwoczała została finalistką prestiżowego ogólnopolskiego konkursu „Kosmetyczka Roku 2017”, organizowanego przez „Bielendę”.

Początki były trudne. Kiedy pani Alicja zaczynała jednoosobową działalność, była w ciąży.

– Z czasem w interesie ruszyło. Pracowało się po dwanaście godzin – mówi kosmetyczka. Z mężem i dwójką dzieci mieszka w Ostrożnicy.

To w dużej mierze zasługa męża, że powstał salon. W miejscu, gdzie się znajduje – w pomieszczeniach budynku Gminnego Ośrodka Zdrowia w Pawłowiczkach – działała wcześniej inna kosmetyczka. Pani Alicja pracowała wówczas w Głubczycach. Poprzednia kosmetyczka chciała zakończyć działalność. Miała do sprzedania sprzęt.

– Mąż stwierdził, że warto pojechać i zobaczyć. A może coś z tego przyda się w domu? I tak się przydało, że powstał pewien pomysł. Otworzysz gabinet ty albo, na przekór, ja – żartował mąż. Nakręcił mnie, żebym rozpoczęła własny interes – wspomina rozmówczyni.

Cuda na twarzach

Po rezygnacji ze studiów na kierunku filologia rosyjska zdecydowała, że zawodowo zwiąże się z kosmetologią.

– Zawsze miałam do tego dryg – przyznaje pani Alicja. Ukończyła dwuletnie studium kosmetyczne w Opolu. Interesuje ją pielęgnacja stóp, a także problematyka trądzikowa i przebarwień.

– Wszystko jest fajne w tym fachu. Przede wszystkim jak się dzieją cuda na twarzy klientów – zaznacza. Klientów ma zarówno miejscowych, jak i z Kędzierzyna-Koźla czy Głubczyc. To w Głubczycach, podczas nauki w studium, pracowała w małym gabinecie kosmetycznym.

– Później nadarzyła się okazja pracy z sympatyczną właścicielką spa. Nie była z wykształcenia kosmetologiem, ale pielęgniarką. Postanowiła otworzyć punkt. Potrzebowała kosmetyczek. To była piękna przygoda. Od A do Z nauczyłam się, jak co robić – przyznaje rozmówczyni.

Zdaje sobie sprawę, że inaczej wygląda praca kosmetyczki w mieście i na wsi. W mniejszych miejscowościach ma się określone grono klientek, a spektrum zabiegów i ceny są dostosowane do klienteli.

Rośnie świadomość kobiet z mniejszych ośrodków, że o zdrowie i urodę warto dbać. Kiedyś starsze panie unikały odwiedzin kosmetyczek.

– Dziś przychodzą i dziękują, że im pomogłam. Starsze panie korzystają głównie z usług podologicznych, obejmujących zagadnienia specjalistycznego kierunku zajmującego się stopami. Od wrastających paznokci przez odciski aż po dolegliwości niemal chorobowe – wyjaśnia Alicja Tracz-Kwoczała.

Kosmetyczka musi współpracować raczej z chirurgiem niż dermatologiem. Jeśli występuje u kogoś na przykład problem z wrastającym paznokciem, wówczas kieruje taką osobę do lekarza. W przypadku gdy sam nie rozwiązuje problemu, kieruje pacjenta do kosmetyczki ze wskazaniem do wykonania określonego zabiegu.

Panowie nie mówią „nie”

Przekrój wiekowy klientów? Zaczyna się od trzydziestu, ale są i w wieku 80 lat. To nie tylko przedstawicielki płci pięknej.

– Na szczęście, choć wciąż w mniejszości, jest coraz więcej panów, którzy się depilują, dbają o twarz, stopy – mówi pani Alicja. Cieszy ją ten trend tym bardziej, że generalnie mężczyźni niechętnie odwiedzają gabinety kosmetyczne. Mówią: co sąsiedzi powiedzą, jak mnie tu zobaczą?

– Początkowo panowie przychodzili po zmroku. Zima, godzina 17-18, kiedy w ośrodku nie ma żywej duszy. Albo w kapturze, albo w sobotę – uśmiecha się rozmówczyni.

Do wzięcia udziału w konkursie „Kosmetyczka Roku”, w którym może wystartować każda osoba posiadająca wykształcenie kosmetyczne, mąż namawiał panią Alicję od dwóch lat. Odważyła się spróbować swoich sił w tegorocznej, piątej edycji.

Pierwszy etap konkursu polegał na rozwiązaniu testu złożonego z 30 pytań. Te panie, które najszybciej i najlepiej go wypełniły, awansowały do finału. Do Zakopanego pojechało dwadzieścia kosmetyczek z całej Polski – po jednej na każde województwo plus cztery z najlepszymi wynikami z testu.

Konkurencja była duża. Na samej Opolszczyźnie test wypełniło ponad 200 kosmetyczek. Po wysłaniu do organizatora dyplomu potwierdzającego kwalifikacje, zaświadczenia o zatrudnieniu w branży, a następnie zweryfikowaniu dokumentów każda z uczestniczek miała dwa tygodnie na przystąpienie do testu.

– Można go rozwiązać w domu. Ale o ściąganiu nie ma mowy! – śmieje się Alicja Tracz-Kwoczała. Po zalogowaniu się do systemu i rozpoczęciu testu na udzielenie odpowiedzi był wyznaczony czas, krótki.

– Pytanie-odpowiedź, a sekundy lecą. Sprawdzano wiedzę nie tylko z kosmetologii. Były też zagadnienia z masażu czy aromaterapii – zaznacza rozmówczyni.

Z presją czasu i pytaniami poradziła sobie najlepiej na Opolszczyźnie i z tytułem Mistrzyni Województwa zakwalifikowała się do etapu finałowego. – Dwadzieścia dziewcząt z całej Polski. Konkurs w cudzysłowie. Tak naprawdę wielka przygoda. Nikt nie rozpychał się łokciami. Więcej, mimo że wiele z nas widziało się po raz pierwszy, wszystkie się wspierałyśmy. Nie rywalki, a współkompanki – uśmiecha się pani Alicja.

 

Więcej w 44. nr. „Nowej Gazety Lokalnej”, który ukazał się 28 listopada.

Ilość ocen (0)

0 na 5 gwiazdek

Skomentuj jako zarejestrowany użytkownik

Skomentuj jako gość

0
Komentarz zostanie opublikowany po zatwierdzeniu przez administratora.
REGULAMIN SERWISU Lokalna24.pl.

Biorą udział w konwersacji