Lokalna24 Kędzierzyn Koźle wiadomości z miasta i powiatu

Pośrednik finansowy, który działał w całej Polsce i zdołał oszukać jedenaście tysięcy osób na ponad 11 milionów złotych, miał swój punkt kredytowy również w Kędzierzynie-Koźlu. W toku śledztwa badana jest działalność takich podmiotów, jak Kancelaria Prawna PROCULUS, EI GLOBAL, AURUM FINANCE, COUNCIL FINANCE i PERSONAL FINANCE, a także innych firm, które ściśle z nimi współpracowały.

 

Grupa działała na terenie całego kraju, a swój punkt w Kędzierzynie-Koźlu miała najpierw przy ul. Piramowicza w Koźlu, a kilka tygodni temu została przeniesiona na ulicę Matejki w Kędzierzynie. Dziś placówka jest nieczynna, a na drzwiach wisi kartka z informacją o awarii systemu. W zeszłym tygodniu został też zamknięty oddział w Opolu. Firma oferowała kredyty znanych banków, takich jak Alior Bank, Bank BPH SA, Nest Bank SA czy Bank Pocztowy SA, wprowadzając klientów w błąd co do wysokości pożyczanych pieniędzy. Jednocześnie pobierała za to bardzo wysokie opłaty i prowizje. Wielu ludzi, którzy skorzystali z usług nieuczciwego pośrednika, zostało z ogromnymi problemami. Ofiarami padały często osoby, które nie miały zdolności kredytowej. Teraz banki egzekwują od nich niespłacone należności.

Jak mówią śledczy, pokrzywdzonym nie odbierano oszczędności, a minimum egzystencji. Skutkiem działalności grupy było nawet skuteczne targnięcie się na życie. Pokrzywdzeni to osoby praktycznie z całego kraju.

Gigantyczna skala

Jak wynika z materiału dowodowego, kwota oszustw to ponad 11 mln złotych, ale może ona wzrosnąć. Zarzut prania brudnych pieniędzy przedstawiony jednemu z podejrzanych dotyczy kwoty ponad 240 mln złotych. Miesiąc temu na wniosek Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu doszło do pierwszych zatrzymań podejrzanych. Natomiast 26 i 27 lutego w ręce funkcjonariuszy trafiły kolejne cztery osoby, w tym kierujący zorganizowaną grupą przestępczą Marek K. Sygnały o nieuczciwej firmie, która oferowała kredyty innych banków, trafiały do naszej redakcji już w ubiegłym roku. W styczniu opisaliśmy sprawę 60-letniej mieszkanki naszego powiatu, która twierdzi, że chciała pożyczyć 6000 zł. Ponieważ nie miała zdolności kredytowej, kazano jej przyprowadzić żyranta. O pomoc poprosiła dziewięć lat starszą przyjaciółkę. Kobiety podpisały bardzo dużo dokumentów, których, jak twierdzą, nie przeczytały, bo nie pozwolili im na to pracownicy firmy. Jak się później okazało, umowa została spisana na osobę, która miała być tylko żyrantem. Na jej konto zamiast wspomnianych 6000 zł wpłynęła kwota 69000 zł. Umowa została sporządzona w imieniu Nest Banku, a całkowita kwota do spłaty wynosiła ponad 170000 zł (125 rat po 1362,83 zł). Kobieta dodatkowo otrzymała czek na 13000 zł do zrealizowania w Alior Banku. Prowizja za udzielenie kredytu wyniosła aż 22000 zł. Gdy starsza kobieta zorientowała się w sytuacji, całą kwotę odesłała przelewem zwrotnym, a czek oddała. Mimo to firma domagała się 31000 zł za usługę i przygotowanie dokumentów, a banki upomniały się o opłaty związane z uruchomieniem kredytów.

- Do Nest Banku musiałam wpłacić 240 zł, a do Alior Banku 50 zł. Na szczęście przestano do nas wydzwaniać w sprawie tych 31000 zł - opowiada pani Maria, która dalej nie może zrozumieć, dlaczego została tak oszukana.

Trzy razy drożej

Po opisaniu sprawy w „Nowej Gazecie Lokalnej” odezwały się do nas kolejne poszkodowane osoby, również spoza naszego powiatu. Jedną z nich jest Mirosław Płodzień ze Strzelec Opolskich, który wraz z żoną skorzystał z usług Counsil w maju 2015 roku. Mężczyzna spłacał zobowiązania wobec Santander Consumer Bank, Alior Banku oraz SKOK-u. Łączna kwota kredytów wynosiła niecałe 90000 zł.

- Chciałem skonsolidować płatności i mieć jedną ratę, a do tego dobrać maksymalnie 15000 zł kredytu - opowiada Mirosław Płodzień. Nieświadomie podpisał dwa kredyty z Alior Bankiem i Getin Noble Bank SA na łączną kwotę prawie 320000 zł. Żeby zwiększyć jego zdolność kredytową, w dokumentach zrobiono z niego kawalera. Firmie, która przygotowała dokumenty, zapłacił za pośrednictwo prawie 64000 zł. Zamiast malejących rat, które wynosiły 1330 zł, teraz musi płacić ponad 3600 zł miesięcznie, aż do 2025 roku. Małżeństwa na to nie stać. Prokuratura Okręgowa w Opolu w toku prowadzonego śledztwa zaapelowała do obu banków o rozważenie podjęcia wobec kredytobiorców działań właściwych z punktu widzenia korzystnego wizerunku tych instytucji i umożliwienie zawieszenia windykacji zaległych rat kredytowych do czasu rozstrzygnięcia sprawy.

Podobne działania członków grupy przestępczej doprowadziły do niekorzystnego rozporządzenia mieniem tysięcy osób pozostających w trudnej sytuacji finansowej. Wprowadzano pokrzywdzonych w błąd co do okoliczności zaciąganych zobowiązań, wykorzystując ogólny brak rozeznania w sprawach finansowo-bankowych. Z premedytacją wykorzystywano też wiek i choroby pokrzywdzonych, którzy nie rozumieli znaczenia i konsekwencji zawieranych umów, a czasem nawet nie zapoznawali się z ich treścią. 

Jakie były metody oszukiwania?

Cały tekst przeczytacie w aktualnym wydaniu Nowej Gazety Lokalnej (nr 9 z 7.03.2017 r.)

 

 

Ilość ocen (1)

5 na 5 gwiazdek

Skomentuj jako zarejestrowany użytkownik

Skomentuj jako gość

0
Komentarz zostanie opublikowany po zatwierdzeniu przez administratora.
REGULAMIN SERWISU Lokalna24.pl.

Biorą udział w konwersacji

  • Gość - Ania

    Ocena 5 na 5 gwiazdek

    :( mnie również oszukali byłam na policji i jak twierdzą nic nie mogą z tym zrobić ponieważ umowa została podpisana.. Czy mogę coś z tym zrobić??? Mam do spłaty 24 tysiące a wzięłam tylko 2 tysiące ;(

  • Gość - Piotr

    Witam ja yez zostalem oszukany przez ta firme i szukam pare osub zeby ich uswinic