Lokalna24 Kędzierzyn Koźle wiadomości z miasta i powiatu

Wielkie sportowe sławy rozpoczynały i rozwijały swoje kariery w naszym mieście i nie chodzi tu tylko o siatkówkę, z której Kędzierzyn-Koźle słynie od lat. Nie brakowało tu też wydarzeń sportowych, o których było głośno w całym kraju. Warto kultywować te tradycje i pielęgnować pamięć o ludziach, którzy osiągali krajowe, jak i międzynarodowe sukcesy. Zajmuje się tym grupa pasjonatów skupiona wokół „Odrzańskiego Konsorcjum”. Zamierzają oni reaktywować w tym roku wspaniałe imprezy sportowe w Kędzierzynie-Koźlu, pamiętając przy okazji o bogatej historii i ludziach, którzy ją tworzyli na naszej ziemi.

Jeszcze w grudniu 2017 roku Nowa Gazeta Lokalna jako pierwsza podała informację, że po wielu latach przerwy Maraton Odrzański znów stanie się jedną ze sportowych atrakcji Kędzierzyna-Koźla. Impreza ma dojść do skutku 28 października tego roku - informuje Piotr Ruczka reprezentant „Odrzańskiego Konsorcjum”, w skład którego wchodzą:

1. Stowarzyszenie Rodzin Zastępczych „Dobra Rodzina”
2. STARTER Pomiar Czasu
3. Logistic System Sp. z o.o.

Projektowana trasa maratonu na dystansie 42.195 km, prowadzić ma na odcinku z osiedla Azoty do Śródmieścia. Ponieważ odcinek ten liczy 10,55 km, zawodnicy muszą go pokonać czterokrotnie.
Maratony mają w naszym mieście bardzo bogatą historię. Organizowano je w latach 1986-2000. Impreza przyciągała zawsze wielu uczestników z całego kraju. Przeważnie było to niespełna 200 zawodników (najwięcej, bo 195 biegło w maratonie zorganizowanym w 1987 roku).

Biegacze na start

Najważniejsza tegoroczna impreza, to właśnie październikowy Maraton Odrzański. Będzie to kolejna XVI edycja Maratonu Odrzańskiego, ponieważ chcemy kontynuować dawną tradycję. Przewidujemy pewne nowości, a mianowicie sztafety, czego dotychczas nie było. Konkretnie 4 rundy po 10,5 km - wyjaśnia Piotr Ruczka, dodając, że impreza adresowana jest m.in. do pracowników różnych przedsiębiorstw, czy urzędów, co w biegach sztafetowych może jedynie uatrakcyjnić rywalizację pomiędzy poszczególnymi firmami, bądź instytucjami. Takie imprezy cieszą się w naszym kraju ogromnym powodzeniem. Przykładowo w Warszawie jest tylu chętnych, że sztafety w maratonie rozbite są na dwa dni. 
- Chcemy przypomnieć, że w naszym mieście na bardzo wysokim poziomie mieliśmy również lekkoatletykę. Klub „Chemik” Kędzierzyn był w I lidze i przewinęło się przez niego liczne grono wspaniałych zawodników - przekonuje Piotr Ruczka.
Przykładowo Janusz Trzepizur, polski lekkoatleta, skoczek wzwyż, który brał udział w Igrzyskach Olimpijskich w Moskwie (1980 r.). W 1982 r. podczas halowych (Mediolan) i letnich (Ateny) Mistrzostw Europy zdobywał srebrne medale. Zawodnik ten największe sukcesy osiągał będąc właśnie w „Chemiku” Kędzierzyn, choć reprezentował też barwy Startu Namysłów i Odry Opole.
Był w „Chemiku” również świetny kulomiot Helmut Krieger, finalista Igrzysk Olimpijskich w Seulu (1988 r.).

Ambasadorka maratonu

Ponadto w tym zaszczytnym gronie znalazła się biegaczka Grażyna Syrek, która urodziła się 9 stycznia 1972 roku w Kędzierzynie-Koźlu.
- Grażyna Syrek została ambasadorem Maratonu Odrzańskiego. Zgodziła się na to, co nas niezmiernie cieszy. Choć mieszka obecnie w Szwajcarii w Zurychu, to cały czas o nas pamięta - nie kryje radości Piotr Ruczka.
Grażyna Syrek jest absolwentką AWF w Krakowie, trenerem II klasy sportowej lekkiej atletyki, olimpijką z Aten, wielokrotną mistrzynią Polski w biegach. Jak sama o sobie mówi „Bieganie, to największa przygoda jej życia”, którą rozpoczęła w wieku 15 lat i która trwa do dziś. Pierwsze sportowe kroki stawiała w swoim rodzinnym Kędzierzynie-Koźlu, a później przyszedł czas studiów na krakowskiej AWF. W tym okresie zdobywała wiedzę z zakresu fizjologii i motoryki, niejednokrotnie weryfikując teorię na własnym organizmie. Prawdziwe wyczynowe bieganie zaczęło się nieco później, w Poznaniu. Przyszła wreszcie pora na jej pierwszy maraton, który wygrała zdobywając mistrzostwo Polski.

Niezwykły dorobek

Następnie padały kolejne rekordy, a po uzyskaniu kwalifikacji, pojechała na Igrzyska Olimpijskie do Aten. Po zakończeniu kariery sportowej pasja i doświadczenie zostało, dlatego od kilku lat otacza swoją opieką amatorów biegania i czuwa nad ich stałym rozwojem. Do jej największych sukcesów należy zajęcie 2. miejsca w Muscat Półmaratonie (Oman 2007 r.), 20. miejsce w lekkoatletycznych mistrzostwach Europy w biegu na dystansie 10.000 m. (Göteborg 2006 r.), czy też wygrana w lekkoatletycznych mistrzostwach Polski w biegu na dystansie 5000 m (Bydgoszcz 2006 r.). Ponadto zajęła doskonałe miejsca na kilku maratonach: 7. miejsce w Rotterdamie (2006 r.), 2. miejsce w Paryżu (2005 r.), 41. miejsce na Igrzyskach Olimpijskich w Atenach (2004 r.), 5. miejsce w Chicago (2003 r.), a także 3. miejsce w Dublinie (2002 r.). W latach 2002-2006 zawodniczka ta zdobyła 10 tytułów mistrzyni Polski na dystansach 5 km, 10 km, półmaratonu i maratonu.
- Maraton Odrzański obok Dębna był przed laty najstarszym maratonem w Polsce. Próbowaliśmy go reaktywować w 2011 roku, ale nic z tego nie wyszło. Teraz mamy jednak większe doświadczenie, zatem powinno się udać. Chcemy, aby to już były imprezy cykliczne, ponieważ zapotrzebowanie na biegi wciąż rośnie - przekonuje Piotr Ruczka. - W kolejnych latach zamierzamy też organizować inne zawody w zależności od tego, czy będzie nimi wystarczające zainteresowanie. Jeszcze kilka miesięcy temu mało kto wierzył, że może nam się udać. Teraz to wszystko nabrało realnych kształtów. Rozpoczęliśmy zapisy i czekamy na kolejnych chętnych.

Wielki talent

Organizatorzy Maratonu Odrzańskiego, mają też w planach przeprowadzenie wyścigu kolarskiego w naszym mieście. To wydarzenie nawiązuje także w pewnym sensie do wielkiego talentu kolarskiego, który wykuwał się na naszej ziemi. Chodzi konkretnie o Romana Chtieja, byłego zawodnika Startu Kłodnica. Biografię sportowca z wielką pasją przybliża Piotr Ruczka
- Roman Chtiej urodził się 21 stycznia 1941 roku w rodzinie polskich emigrantów we Francji, a dokładnie w miejscowości Guesnain oddalonej o 1300 km od Kędzierzyna-Koźla. Roman pochodzi ze sportowej rodziny. Bracia jego mamy byli kolarzami szosowymi - zauważa pan Piotr.

W 1946 r. rodzina Chtiejów (ojciec i matka z trójką dzieci) przyjechała do Zabrza. W latach 1956-58 cała piątka zamieszkała we Włodzieninie, a później w Branicach. Do szkoły w Raciborzu Roman dojeżdżał z Branic rowerem, pokonując codziennie 33 km. W latach 1957-58 zaczął treningi w Starcie Kłodnica, gdzie przez dwa lata dojeżdżał rowerem. Tutaj trenował pod okiem Wernera Lepicha.

- W 1957 roku 16-letni wówczas Roman Chtiej przyjechał na wyścig do Kłodnicy, z którego nie był zadowolony, ponieważ nie ukończył rywalizacji. Trener Lepich powiedział mu, że ma trenować i za rok spróbować ponownie. Roman go posłuchał i rok później wygrał wyścig w Kłodnicy - opowiada Piotr Ruczka. - Start Kłodnica był jednym z najlepszych klubów kolarskich w Polsce, który wychował wielu wybitnych kolarzy. Bracia Chtiejowie to najlepszy przykład.
Roman Chtiej ma bowiem starszego o 4 lata brata Jana, który również był bardzo utytułowanym kolarzem i w 1946 roku przyjechał z rodzicami i rodzeństwem do Polski, a następnie trafił do naszego miasta. Jan brał m.in. udział w Igrzyskach Olimpijskich w Rzymie (w 1960 roku).

Urwał się z peletonu

Skupmy się jednak na Romanie, który był niesamowitym talentem, bo już w wieku 20 lat po 3 sezonach ścigania został mistrzem Polski.

- Na ostateczny sukces złożyły się wtedy czasy z trzech wyścigów, a zatem w każdym z nich należało uzyskać bardzo dobry wynik, żeby zasłużyć na końcowy sukces. Osiągnięcie Romana nie było zatem przypadkowe. W kolejnych latach było jeszcze lepiej. W 1963 roku w mistrzostwach Polski dojechał na metę w Katowicach z przeszło 3-minutową przewagą nad kolejnym zawodnikiem. Uciekł wówczas pozostałym kolarzom na 70 km przed metą i dojechał z ogromną przewagą - opowiada Piotr Ruczka.

Przeprowadzka do Kłodnicy

W 1959 r. rodzina Chtiejów przeprowadziła się do Kłodnicy i zamieszkała w budynku nad byłą już restauracją „Kłodniczanka”. Od 1960 r. rozpoczęła się imponująca kariera sportowa tego zawodnika dwóch narodowości. Został powołany do kadry narodowej i z sukcesami reprezentował barwy Polski. Dwukrotnie wygrywał mistrzostwa Polski w indywidualnym wyścigu szosowym. W 1961 r. zwyciężył w pierwszym z trzech wyścigów rozgrywanych w celu wyłonienia mistrza Polski i triumfował w końcowej klasyfikacji trzech wyścigów. W 1963 r. zwyciężył w klasycznie rozgrywanym wyścigu o mistrzostwo Polski. Był też mistrzem Polski w torowym wyścigu na 50 km (1962 r.), a w 1962 r. zdobył brązowy medal mistrzostw Polski w torowym wyścigu indywidualnym na 4000 m na dochodzenie. Wygrał również pierwszą edycję Małopolskiego Wyścigu Górskiego (1961 r.).

W 1963 r. reprezentował nasz kraj w Wyścigu Pokoju na trasie Praga-Warszawa-Berlin. W tym samym roku brał udział w mistrzostwach świata w kolarstwie szosowym w belgijskim Renee, zajmując piąte miejsce w wyścigu drużynowym na 100 km.
W 1964 r. wyjechał do Belgii, a później do Francji, gdzie ścigał się osiągając liczne sukcesy. Szczególnie upodobał sobie zwycięstwa w wielu kryteriach ulicznych. Jeździł w zawodowych grupach kolarskich Terrot - Leroux (Belgia – 1964 r.) i Pelforth - Sauvage - Lejeune (Francja - 1966-1968) jako Rene Chtiej. We Francji został mistrzem kraju w wyścigu na torze. W 1968 r. był rezerwowym zawodnikiem na największym wyścigu na świecie, czyli Tour de France. W czasie kariery zawodowej wygrał m.in. wyścig Francja-Belgia w 1966 r., a w 1968 r. uczestniczył w Vuelta a España.

Mieszka w Sławięcicach

Roman Chtiej przyznaje, że wszystko co osiągnął w sporcie zawdzięcza rodzicom, którzy choć początkowo mieszkali z dziećmi w Branicach, to z uwagi na treningi obu synów w odległej Kłodnicy, postanowili się przeprowadzić do naszego miasta, aby młodzi kolarze mogli rozwijać swój talent sportowy. Zresztą rodzice żyli do końca w Kędzierzynie-Koźlu i tu zmarli. 
W 1968 r. Roman Chtiej ożenił się z piękną Belgijką Moniką. Dziś cieszą się swoją córką i wnukami. Po 42 latach powrócił ponownie do Polski, gdzie wspólnie z Moniką mieszkają w Kędzierzynie-Koźlu (na os. Sławięcice).

- Cieszę się, że Roman Chtiej jest tutaj z nami i wierzymy, że jego wsparcie okaże się bardzo pomocne przy organizacji wyścigu i pozwoli na długie lata przywrócić imprezę w mieście, gdzie pan Roman rozpoczął swą bogatą karierę sportową - mówi Piotr Ruczka. Chcemy nawiązać do tych wspaniałych tradycji kolarskich.

Przygoda na dwóch kółkach

- Ostatni taki wyścig szosowy w Kędzierzynie-Koźlu miał miejsce w 1987 r. To było kryterium, które organizowano u nas przez 2 lata z rzędu. Przyjeżdżali do nas kolarze z całej Polski i zagranicy. Mieliśmy tu wielkie kolarskie święto. W 1988 r. pan Werner Lepich umarł i kolarstwem nie miał się już kto zająć. W związku z tym w 1989 r. Start Kłodnica przestał istnieć - dodaje lider „Odrzańskiego Konsorcjum”.

Tegoroczną imprezę kolarską w dniu 8 lipca postanowiliśmy nazwać I Kryterium im. Wernera Lepicha. Być może powstanie też w naszym mieście jakiś klub kolarski, by powrócić do tych lat świetności, z których do dziś jesteśmy dumni - dodaje na koniec Piotr Ruczka.

O szczegółach tej imprezy informowaliśmy wczoraj na naszej stronie internetowej.

Tegoroczne imprezy planowane przez „Odrzańskie Konsorcjum”

- 8 lipca KRYTERIUM TRIBIKE im. Wernera Lepicha

- 27 października MISTRZOSTWA POLSKI „CHEMIKÓW” - Bieg uliczny 10 km

- 28 października MARATON ODRZAŃSKI


kol_800_500
kol_800_500
kol_800_500_fb
kol_800_500_fb
    

 

Ilość ocen (0)

0 na 5 gwiazdek
  • Brak komentarzy