Lokalna24 Kędzierzyn Koźle wiadomości z miasta i powiatu

Z wykształcenia animatorka społeczno-kulturowa, z zamiłowania behawiorysta zwierząt, zoopsycholog i aktywistka w Amnesty International, a z zawodu koordynator projektów edukacyjnych w Polskiej Akcji Humanitarnej. O tym, co w życiu ważne, o działalności na rzecz praw człowieka i szeroko pojętej tolerancji, miłości do czworonogów oraz drodze od beztroskich lat młodości w Kędzierzynie-Koźlu do odpowiedzialnej pracy w stolicy, opowiada Sabina Złotorowicz.

 

Działalność w obrębie praw człowieka i antydyskryminacji rozpoczęła w I Liceum Ogólnokształcącym w Kędzierzynie-Koźlu. Dzięki swojej nauczycielce Marzannie Pogorzelskiej zaangażowała się w akcje Amnesty International. Była to dla Sabiny ciekawa alternatywa do działań lekcyjnych i pozalekcyjnych, która na tym etapie życia bardzo jej pomogła, ale miała również ogromny wpływ na dalszą ścieżkę kariery.

 

Idąc na studia, nie do końca wiedziała, jaki kierunek wybrać. Ze wzglądu na działalność w szkolnej grupie, ostatecznie wybór padł na Uniwersytet Opolski i animację społeczno-kulturalną. Z myślą, że jako działaczka i obrończyni praw człowieka chce realizować swoje pasje, mieszkając w Opolu, swoją działalność antydyskryminacyjną prowadziła na coraz większą skalę.

 

Mieszkając w Opolu, będąc aktywistką, działaczką, koordynatorką eventów antydyskryminacyjnych i pracując jako terapeutka z osobami niepełnosprawnymi intelektualnie, zdecydowała się na psa. W jej życiu pojawił się biały owczarek szwajcarski - Boruta, który wzbudził w Sabinie potrzebę rozwoju w kierunku poznania psychiki i zachowań zwierząt.

- Zaczęło się niewinnie, bo od psiego przedszkola – wspomina. – Myślałam, że idziemy tam głównie dla psa, a okazało się, że było wręcz odwrotnie. Ten czas to zdobywanie wiedzy, która była mi potrzebna do tego, aby wiedzieć, jak żyć z psem, jak go wychowywać i dobrze odczytywać wysyłane przez niego komunikaty. I to poczucie sprawczości, to, że rozumiem mojego psa, i te informacje wzbudziły we mnie potrzebę zdobywania jeszcze większej wiedzy. Pracowałam wtedy jako terapeutka osób niepełnosprawnych intelektualnie, więc stwierdziłam, że pies będzie znakomitym dopełnieniem terapii – opowiada.

 

Po jakimś czasie Warszawa stała się jej drugim domem. W stolicy została pełnoprawnym treserem psów, zoopsychologiem, zaczęła czynnie działać w Stowarzyszeniu Zwierzęta Ludziom, gdzie obecnie pracuje jako asystent ds. zwierząt. Praca w temacie niepełnosprawności pochłaniała większość czasu Sabiny. Po pewnym czasie zaczął jej doskwierać brak aktywności w obszarach praw człowieka, antydyskryminacji czy szerzenia tolerancji.

- Podjęłam decyzję, żeby nie rezygnować całkowicie z pracy terapeutycznej, jednak czułam, jak bardzo brakuje mi działalności edukacyjnej. Zdecydowałam, że ten obszar pozostawię na etapie pracy ze wsparciem psa, czyli bardziej doraźnie, a tą pierwotną pracą, najważniejszą, stanie się dla mnie ta z ludźmi – przyznaje kędzierzynianka.

 

I tak rozpoczęła pracę w Polskiej Akcji Humanitarnej, prowadzonej przez Janinę Ochojską...

 

Więcej przeczytacie w 36. numerze "Nowej Gazety Lokalnej" (zobacz e-wydanie)

Ilość ocen (0)

0 na 5 gwiazdek

Skomentuj jako zarejestrowany użytkownik

Skomentuj jako gość

0
Komentarz zostanie opublikowany po zatwierdzeniu przez administratora.
REGULAMIN SERWISU Lokalna24.pl.
  • Brak komentarzy