Lokalna24 Kędzierzyn Koźle wiadomości z miasta i powiatu

Kilkanaście miesięcy przed przyszłorocznymi wyborami samorządowymi poznaliśmy dwóch, najprawdopodobniej, głównych kandydatów do walki o fotel prezydenta Kędzierzyna-Koźla. To obecnie sprawująca ten urząd Sabina Nowosielska oraz senator Grzegorz Peczkis. Oboje – na razie jako jedyni – zadeklarowali chęć startu w 2018 roku.

 

Decyzja Sabiny Nowosielskiej zdaje się być naturalną koleją rzeczy. W 2014 roku pokonała ówczesnego faworyta Tomasza Wantułę. Co prawda w pierwszej turze ten uzyskał ponad tysiąc głosów więcej, ale już w drugiej role się odwróciły. Główni kontrkandydaci, którzy odpadli, przekazali swoje poparcie Nowosielskiej. Wynik był więc do przewidzenia – 9272 głosy przeciwko 7548 spowodowały, że Wantuła musiał opuścić magistrat.

Komfort rządzenia dała też zdecydowana większość w radzie miasta, złożona z radnych Platformy Obywatelskiej – partii, którą Nowosielska reprezentowała, choć nie jest jej członkiem. Po niemal trzech latach sprawowania rządów może liczyć na spore grono wyborców, choć oczywiście nie brakuje jej oponentów.

 

Obecna prezydent planuje startować z własnego komitetu. Pytanie: jak w tej sytuacji zachowa się PO? Czy poprze Nowosielską, a może wystawi swojego kandydata?

To drugie rozwiązanie byłoby na rękę Grzegorzowi Peczkisowi, który poważnie myśli o fotelu prezydenta. Choć ostateczne decyzje co do jego startu w wyborach samorządowych podejmą władze Prawa i Sprawiedliwości, to obecny senator tej partii wydaje się być głównym kontrkandydatem dla Nowosielskiej.

Swego czasu Peczkis był aktywnym radnym. Trzy lata temu ubiegał się też o stanowisko prezydenta, ale 2185 zebranych głosów dało mu dopiero piąty wynik – wyprzedzili go, oprócz Wantuły i Nowosielskiej, Wiesław Fąfara (3280 głosów) i Wojciech Jagiełło (2999 głosów). W 2015 roku spróbował sił w wyborach parlamentarnych i - ku zaskoczeniu wielu - wygrał, pokonując m.in. faworyzowanego Aleksandra Świeykowskiego z PO. Teraz zapowiada, że jak zostanie prezydentem Kędzierzyna-Koźla, to wprowadzi w mieście standardy PiS.

 

Zapewne to nie ostatnie nazwiska na liście. Kto jeszcze mógłby wystartować? Tomasz Wantuła – pamiętając poprzednie wyniki – to wciąż popularne nazwisko i mógłby zebrać sporą liczbę głosów.

Choć czasy świetności lewicy w naszym mieście dawno przeminęły, to SLD zapewne wystawi kandydata. Raczej nie będzie to Wiesław Fąfara, który chyba skutecznie zniechęcił się do powrotu do urzędu miasta. Może zatem Kazimierz Pietrzyk, który pewnie nudzi się na emeryturze? Były prezes ZAKSY i Mostostalu uzyskał całkiem dobry wynik w wyborach do senatu, a to oznacza, że wielu ludzi go pamięta.

Niewykluczone, że będzie chciał przypomnieć o sobie Robert Węgrzyn – były parlamentarzysta PO, który w 2014 roku wycofał się z wyścigu o fotel prezydencki z powodu choroby. A może o stanowisko powalczy Kukiz’15 i chyba najbardziej znany działacz tego ruchu w naszym mieście - Marek Piasecki?

Nazwiska kolejnych kandydatów poznamy najprawdopodobniej na początku przyszłego roku, a najpóźniej wiosną. Jedno jest pewne: wybory będą równie ciekawe, jak te z 2014 roku.

Ilość ocen (0)

0 na 5 gwiazdek

Skomentuj jako zarejestrowany użytkownik

Skomentuj jako gość

0
Komentarz zostanie opublikowany po zatwierdzeniu przez administratora.
REGULAMIN SERWISU Lokalna24.pl.
  • Brak komentarzy