Lokalna24 Kędzierzyn Koźle wiadomości z miasta i powiatu

Lekarze przekonywali, że Patrycja nie będzie mówić. Dzisiaj można z nią normalnie rozmawiać. Teraz uwaga specjalistów skupia się na wyeliminowaniu problemów ruchowych. Tymczasem przeszło 3 lata temu, mało kto wierzył w to, że dziewczyna dożyje następnego dnia po wypadku.

 

W maju 2014 roku na skrzyżowaniu ulic Wojska Polskiego i Harcerskiej w Kędzierzynie 32-letni kierowca samochodu marki Fiat Seicento nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu i zderzył się z motocyklem marki Suzuki, kierowanym przez 30-letniego Łukasza. W wyniku zderzenia, kierujący motocyklem poniósł śmierć na miejscu. Bardzo poważnych obrażeń doznała natomiast jego pasażerka, wtedy jeszcze 26-letnia Patrycja. Mimo dramatycznej sytuacji, jej matka - pani Beata, nie pogodziła się z tym, że niektórzy próbowali pochować Patrycję już za życia. Pojechała się za nią modlić do Częstochowy. Klęczała na środku świątyni, prosząc o ratunek dla córki. Jej prośby zostały wysłuchane, ponieważ tuż po wyjściu z kościoła otrzymała wiadomość telefoniczną, że Patrycja została wybudzona ze śpiączki.

Rehabilitacja przebiegała ze zmiennym szczęściem, bowiem problemy zdrowotne znów zaczęły się nasilać. Dopiero lipcowy turnus rehabilitacyjny z 2015 roku w Krakowie przyniósł oczekiwane efekty. Pod koniec kwietnia tego roku obie udały się na turnus rehabilitacyjny, ale tym razem nie do Krakowa, a do Bydgoszczy. W sierpniu wróciły już z drugiego. Patrycja przez wiele godzin dziennie poddawana była intensywnej indywidualnej rehabilitacji z fizjoterapeutami.

- Drugi turnus miał miejsce na przełomie lipca i sierpnia. Trwał pięć tygodni. Wróciłyśmy już do domu. Patrycja zrobiła w Bydgoszczy niesamowite postępy i zamierzamy kontynuować tę formę rehabilitacji - zapewnia pani Beata. - Ośrodek w Bydgoszczy to super placówka, godna polecenia wszystkim tym, którzy zmagają się z podobnymi problemami i stracili wiarę, że może być lepiej.

Patrycję w listopadzie czekają specjalistyczne konsultacje w Krakowie. Zdecydują one, czy pod koniec tego roku dziewczyna zostanie poddana skomplikowanemu zabiegowi. W efekcie, może on doprowadzić do tego, że znów zacznie chodzić.
- Konsultacje te mamy zaplanowane na 18 listopada. Wówczas lekarze zdecydują, czy Patrycja nadaje się do zabiegu fibrotomii, czy też nie. Niestety nie są to zabiegi refundowane przez NFZ. Tymczasem nakłuwanie tylko jednego punktu anatomicznego to wydatek rzędu 12 tysięcy złotych - ubolewa mama Patrycji, która znów będzie musiała zwrócić się z prośbą o pomoc do ludzi dobrej woli. Porozumiała się już z fundacją Avalon, która działa na rzecz osób niepełnosprawnych i chorych. Na stronie tejże fundacji Patrycja ma już swoje konto:

http://www.fundacjaavalon.pl/nasi_beneficjenci/runka_patrycja.html
W imieniu Patrycji i jej mamy apelujemy o wsparcie. Liczy się każda złotówka.

Więcej na ten temat w Nowej Gazecie Lokalnej z 29.08.2017 (czytaj e-wydanie)

Ilość ocen (0)

0 na 5 gwiazdek

Skomentuj jako zarejestrowany użytkownik

Skomentuj jako gość

0
Komentarz zostanie opublikowany po zatwierdzeniu przez administratora.
REGULAMIN SERWISU Lokalna24.pl.
  • Brak komentarzy