Lokalna24 Kędzierzyn Koźle wiadomości z miasta i powiatu

Wśród 18 śmiałków, którzy w programie „Ekspedycja” na kanale Discovery rywalizowali o możliwość wyjazdu na egzotyczną wyspę, był Michał Kuś z Kędzierzyna-Koźla. 39-letni urzędnik z kozielskiego magistratu specjalizuje się w biegach z przeszkodami typu runmageddon. Jego żywiołem jest też woda - kiedyś był ratownikiem wodnym, ma uprawnienia sternika i kapitana jachtowego. Jak wyglądała przygoda z programem telewizyjnym?

 

 

- Zacznijmy od tego, co pomyślałeś, kiedy dowiedziałeś się o programie. Dlaczego zdecydowałeś się wziąć w nim udział?

- Kiedy otrzymałem telefon, że chcą mnie do programu, pomyślałem, że to żart. Trzy razy pytałem, czy naprawdę i czy ktoś nie robi sobie ze mnie jaj. To był piątek 28 kwietnia. Dziewczyna z produkcji przez telefon powiedziała tylko, że 4 maja mam być o 15 w Rzeszowie i stamtąd odbierze mnie ktoś z planu. I tyle. Nie wiedziałem nic. Ani na co się piszę, ani gdzie nas zawiozą. Tylko że w Bieszczady i że mam się przygotować na survival. Trochę się martwiłem, bo 1 maja w poniedziałek startowałem w Myślenicach w runmageddonie górskim. Wiedziałem, że na tych zawodach dostanę po tyłku, gdyż musieliśmy pokonać 24 kilometry po górach z przeszkodami. Faktycznie, dano mi popalić jak nigdy dotąd, a był to mój siódmy runmageddon. We wtorek i środę miałem potworne zakwasy na udach i martwiłem się, że nie jestem w pełni sił. Totalnie nie wiedziałem, czego się spodziewać, a już w czwartek miałem być w Rzeszowie. Dlaczego postanowiłem się zgłosić? Bo tak, bo mogę, bo przecież nic nie tracę, a może coś się wydarzy. Pierwszy etap był taki, że miałem wysłać swoje zdjęcie z butelką wody „Żywiec” i tak zrobiłem...

 

 

Cały wywiad w Nowej Gazecie Lokalnej z 29.08.2017 (czytaj e-wydanie)

Ilość ocen (0)

0 na 5 gwiazdek

Skomentuj jako zarejestrowany użytkownik

Skomentuj jako gość

0
Komentarz zostanie opublikowany po zatwierdzeniu przez administratora.
REGULAMIN SERWISU Lokalna24.pl.
  • Brak komentarzy