Lokalna24 Kędzierzyn Koźle wiadomości z miasta i powiatu

Coraz mniej znaków zapytania towarzyszy nowym regulacjom, które decydować będą o cenach wody i ścieków w naszym kraju. Parlament zakończył prace nad nowym Prawem wodnym. Ustawa zmienia m.in. opłaty za korzystanie z wód i powołuje nową instytucję - Państwowe Gospodarstwo WodneWody Polskie”. Co w tej sytuacji czeka klientów Miejskich Wodociągów i Kanalizacji w Kędzierzynie-Koźlu, pytamy prezes spółki Barbarę Ermisch-Lipniacką.


- Po wielu miesiącach intensywnych prac w parlamencie zapadły wreszcie decyzje, które żywotnie interesują każdego z nas, bo wszyscy pijemy przecież wodę i odprowadzamy ścieki. Czy te zmiany poszły zdaniem pani prezes w dobrym kierunku?

- Zmiany w otoczeniu prawnym związanym z naszą działalnością dotyczą dwóch kwestii: wejścia w życie nowego Prawa wodnego oraz zmiany do Ustawy o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków. Czy zmiany poszły w dobrym kierunku, to trudno w tej chwili powiedzieć. Na pewno wiele kwestii formalnych się zmieni. Jedno jest pewne - radni miejscy na czwartkowej sesji po raz ostatni podjęli uchwałę w sprawie zatwierdzenia taryf za wodę i ścieki. Na podstawie dotychczas obowiązujących przepisów prawa na ręce pani prezydent złożyłam w ustawowym terminie propozycję związaną z tym, aby dotychczasowe stawki za wodę i ścieki zachować na tym samym poziomie przez najbliższy rok kalendarzowy, czyli od 1 stycznia do 31 grudnia 2018 roku.

- Czyli stawki za wodę i ścieki pozostaną na tym samym poziomie.

- Tak. Decyzja została podjęta i wyliczenia zostały dokonane na podstawie  obowiązującej jeszcze starej ustawy o zbiorowym zaopatrzeniu. Natomiast w międzyczasie Sejm uchwalił zmiany do tej ustawy, Senat je zaakceptował, a Prezydent RP podpisał. Ustawa 27 listopada została opublikowana w Dzienniku Ustaw. Zgodnie z zapisami wchodzi w życie po 14 dniach od ogłoszenia, czyli 11 grudnia br. Taryfy, które radni miejscy uchwalili 30 listopada, w myśl przepisów przejściowych będą obowiązywać przez 180 dni od dnia wejścia w życie ustawy. I to jest w naszym przypadku do 19 czerwca 2018 roku. Natomiast na 90 dni przed upływem tego terminu, czyli na dzień 9 marca 2018 roku spółka MWiK musi złożyć nowy wniosek taryfowy do regulatora zewnętrznego, którym od 1 stycznia 2018 roku będzie dyrektor regionalnego zarządu gospodarki wodnej Państwowego Gospodarstwa Wodnego „Wody Polskie” (w naszym przypadku RZGW Gliwice). Był to zatem ostatni raz, kiedy radni gminy pochylili się nad tym tematem i kiedy samorząd miał jakikolwiek wpływ na to, co działo się w przypadku stawek za wodę i ścieki. Jak będą wyglądać przyszłe taryfy, czyli od 20 czerwca przyszłego roku i to przez najbliższe trzy lata, tego nie wiem, bo na dzień dzisiejszy nie ma jeszcze rozporządzenia wykonawczego określającego wzór wniosku zatwierdzającego taryfy.

- Taryfy będą określane aż na trzy lata?

- Tak, na trzy lata. Ponadto duży wpływ na kwestię związaną z kosztami będą miały również opłaty za usługi wodne. Jakie one będą, też tego nie wiadomo, ponieważ nie ma jeszcze rozporządzenia, które szczegółowo to określa. Ma się ono pojawić na początku przyszłego roku, więc nie pozostaje nam nic innego, tylko czekać.

- Różne sygnały docierają do nas z Warszawy. Premier Beata Szydło zapewniła, że po zmianie przepisów „ceny wody nie wzrosną”. W każdym razie ustawa ma uniemożliwić ewentualne niekontrolowane podwyżki. Jednak byli i tacy urzędnicy, którzy przekonywali, że wzrost cen jest raczej nieunikniony, bo takie są tendencje na całym świecie.

- Różne sygnały docierają do nas w tej kwestii i są one często sprzeczne ze sobą. Dopóki nie będziemy mieli jasnych podstaw prawnych określających sposób wyliczania cen, to ciężko mi się w tej sprawie wypowiadać. Nie wiemy też, jaki będzie katalog kosztów, za pomocą którego będziemy kalkulować ceny. Znamy obecny poziom naszych kosztów oraz przychodów i możemy sobie pozwolić na to, żeby taryfy się nie zmieniały, bo jest to ekonomicznie uzasadnione. Zresztą jest to trzeci rok z rzędu, kiedy utrzymujemy stawki na tym samym poziomie. Owszem, teoretycznie można te ceny zaplanować na trzy lata, pod warunkiem że sytuacja makroekonomiczna w kraju będzie stabilna. Zobaczymy więc, jak to będzie wyglądało w praktyce. Nie chcę być ani skrajną optymistką, ani pesymistką. Z pierwszych kalkulacji, które przeprowadziliśmy przed wejściem w życie nowego Prawa wodnego, ewidentnie wynikało, że podwyżka ceny wody powinna mieć miejsce ze względu na wyższe opłaty za usługi wodne (środowiskowe). Opłaty te to jeden z wielu elementów katalogu kosztów. Jednak trudno mi w tej chwili dywagować na ten temat, dopóki nie pojawi się rozporządzenie dotyczące szczegółowych opłat za usługi wodne. Nie wiem też, jakie będzie podejście nowego regulatora odnośnie do cen. Od 1 stycznia 2018 roku  rozpocznie bowiem działalność Państwowe Gospodarstwo Wodne „Wody Polskie”, które w imieniu Skarbu Państwa będzie pełniło rolę gospodarza na wszystkich wodach publicznych. Regulator będzie działać w „Wodach Polskich” przy jedenastu dotychczasowych Regionalnych Zarządach Gospodarki Wodnej i zatwierdzać ma około 2 tys. taryf dla przedsiębiorstw wodno-kanalizacyjnych. Na mocy nowelizacji zlikwidowane zostaną: Krajowy Zarząd Gospodarki Wodnej i jego regionalne oddziały, a także wojewódzkie zarządy melioracji i urządzeń wodnych. Ich kompetencje przejmie niemal w całości wspomniane wcześniej PGW „Wody Polskie”.

- Powróćmy jeszcze na chwilę do tej długiej, bo trzyletniej perspektywy w przypadku ustalania taryf za wodę i ścieki. Załóżmy, że po roku dojdzie np. do skokowego wzrostu inflacji. Ceny towarów i usług pójdą w górę, a taryfy za ścieki i wodę będą zamrożone?

- Zapisy w ustawie przewidują, że w uzasadnionych przypadkach, jeżeli wynika to z udokumentowanych zmian warunków ekonomicznych oraz wielkości usług i warunków ich świadczenia, że w okresie trzyletnim będzie można wnioskować o skrócenie czasu obowiązywania dotychczasowej taryfy. Organ regulacyjny może również w drodze decyzji określić tymczasową taryfę dla przedsiębiorstwa, jeśli złożony wniosek taryfowy zostanie oceniony negatywnie. Na razie nie wiemy, jak to będzie wyglądać w praktyce i jaki to będzie proces. Jedno jest pewne: w nadchodzącym roku naszą branżę czeka wiele zmian. Należy tu również wspomnieć o konieczności opracowania nowego Regulaminu dostarczania wody i odbioru ścieków na terenie gminy, który również będzie akceptowany przez organ regulacyjny i po pozytywnej opinii uchwalany przez radę gminy. Reasumując, realne jest utrzymanie taryf w okresie trzyletnim pod warunkiem, że również w samym przedsiębiorstwie sytuacja ekonomiczna jest ustabilizowana. Mam tu na myśli przychody na odpowiednim poziomie, jak również nieustannie optymalizowane koszty. Ponadto inwestycje na takim poziomie, który nie skutkuje wysokimi kosztami amortyzacji w przyszłości. Tymczasem my planujemy niebawem kilka dużych inwestycji.

- O jakich zadaniach mowa?

- Przekazaliśmy już plac budowy w ul. Przyjaźni. W całym ciągu drogi krajowej będzie budowana kanalizacja sanitarna i deszczowa. Przygotowujemy się też do przetargu na wykonanie kanalizacji sanitarnej w ul. Wyspiańskiego. W okolicach marca, może kwietnia chcemy wyłonić wykonawcę i ruszyć z robotami. Zakończenie realizacji powyższych zadań planujemy do końca 2019 roku. Mamy na ten cel zabezpieczone finansowanie z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Opolu .

- Chyba trochę szkoda, że spółka MWiK i generalnie samorząd nie będą już miały realnego wpływu na wysokość stawek za wodę i ścieki.

- Do tej pory cena wynikała z konkretnych potrzeb związanych z pokryciem kosztów, jakie na tę bezpośrednią działalność spółka ponosiła. Nikt nie windował tych cen celowo i bez uzasadnienia, bo jest to niezgodne z prawem. Jak teraz będzie to praktykowane, według nowego prawa,  nie wiem. Dochodzą do nas informacje, że te ceny będą centralnie ustalane i z góry narzucane. Jednak regulowanie cen odgórnie nie byłoby dobrym rozwiązaniem. Branża wodociągowo-kanalizacyjna jest bardzo specyficzna i uzależniona od miejsca, w którym się tę działalność prowadzi.

- Kluczowe są bowiem czynniki lokalne.

- Właśnie. Specyfika świadczonych usług jest różna w zależności od miejsca. Kędzierzyn-Koźle to gmina bardzo duża pod względem powierzchni, gdzie poszczególne osiedla są porozrzucane i oddalone od siebie czasami o kilkanaście kilometrów. Ilość infrastruktury, którą musieliśmy najpierw wybudować, a teraz utrzymywać, by zapewnić dostawę wody i odbiór ścieków, sprawia, że z tego tytułu mamy relatywnie niskie przychody w stosunku do posiadanego majątku i kosztów związanych z amortyzacją i eksploatacją. Nasza sytuacja jest niewspółmierna do aglomeracji, gdzie dominuje zwarta zabudowa. Dlatego cena jest ściśle powiązana z tą specyfiką. Także z tym, jakie inwestycje poszczególne spółki oraz samorządy gminne przeprowadzały na swoim terenie. W Kędzierzynie-Koźlu zrealizowano przecież mnóstwo inwestycji o wartości kilkudziesięciu milionów euro i to rodzi koszty amortyzacji i wynikające z eksploatacji całej posiadanej infrastruktury. 

- Kilka miesięcy temu widziałem tabelę, która przedstawiała ceny za wodę i ścieki w poszczególnych miastach. W przypadku wody jesteśmy mniej więcej w połowie tego zestawienia, a jeśli chodzi o ścieki to nieco wyżej. Ale tak jak mówiła pani prezes, cena za ścieki jest powiązana z gigantycznymi inwestycjami, które zrealizowano w naszym mieście, bo przecież budowa kanalizacji sanitarnej i modernizacja oczyszczalni ścieków musi pociągać za sobą wyższe koszty.

- Jeśli chodzi o wodę, to w skali miast do 100 tys. mieszkańców faktycznie mieścimy się mniej więcej w środku tej stawki. Mamy to szczęście, że posiadamy własne ujęcia wody. Ta woda jest najwyższej jakości. Nie wymaga prowadzenia skomplikowanych procesów technologicznych, aby była zdatna do picia. To są pokłady wód trzecio- i czwartorzędowych na głębokości około 100 metrów. Są przedsiębiorstwa, które muszą uzdatniać wody powierzchniowe. To są wówczas zupełnie inne, wyższe koszty, które muszą ponieść. Są też spółki, które muszą kupować wodę od innych przedsiębiorstw, jak na przykład na Górnym Śląsku. Natomiast jeśli chodzi o ścieki, to faktycznie najwięcej inwestycji poczyniliśmy w przypadku budowy kanalizacji sanitarnej. To jest stosunkowo nowa infrastruktura, którą trzeba teraz utrzymać, a to generuje koszty. Poza tym mamy nowoczesną oczyszczalnię. Spełnia ona wszystkie wyśrubowane wymagania i parametry. Proces oczyszczania ścieków to również spore nakłady finansowe. Ale skoro od 3 lat utrzymujemy stawki na niezmienionym poziomie, to dowód na to, że panujemy nad kosztami.

- Jedynym mankamentem, na który mieszkańcy zwracają uwagę, jest ten nieszczęsny kamień, który wytrąca się z wody, szczególnie przy wyższych temperaturach.

- Ów kamień to węglany wapnia i magnezu, które wpływają na twardość wody. Nasza woda jest średnio twarda. Natomiast jej walory smakowe są niepowtarzalne, choć z uwagi na kamień może być uciążliwa dla gospodarstw domowych. Z uwagi na odkładający się kamień zachodzi konieczność czyszczenia armatury, kabin prysznicowych, zlewów, czajników czy pralek. Jednak coraz częściej zastosowanie znajdują filtry na instalacji wewnętrznej, które zmiękczają wodę do użytku codziennego.

Ilość ocen (0)

0 na 5 gwiazdek

Skomentuj jako zarejestrowany użytkownik

Skomentuj jako gość

0
Komentarz zostanie opublikowany po zatwierdzeniu przez administratora.
REGULAMIN SERWISU Lokalna24.pl.
  • Brak komentarzy