Lokalna24 Kędzierzyn Koźle wiadomości z miasta i powiatu

O pustostanach, zadłużeniu, dewastacji lokali mieszkalnych i… opiece nad zwierzętami, rozmawiamy z dyrektorem Miejskiego Zarządu Budynków Komunalnych w Kędzierzynie-Koźlu, Stanisławem Węgrzynem.



- Która ze sfer, z jakimi na co dzień się pan zmaga, jest tą najtrudniejszą?

- Jest wiele zadań, które wymagają szczególnego nadzoru. Przede wszystkim sprawy dotyczące zadłużenia lokatorów. Jest to pięta achillesowa nie tylko naszego miasta, ale całego państwa. Praktycznie każde miasto ma problem z dłużnikami. Zadłużenie systematycznie rośnie, chociaż przyrost długu zmniejsza się. Ze względu na brak lokali  socjalnych, osoby które utraciły tytuł prawny do takiego czy innego lokalu, wciąż go zasiedlają. Mieszkają, nie płacą i czasowo przebywają w tych zadłużonych lokalach. Co z tego, że mamy wyroki sądowe z nakazem eksmisji, skoro nie możemy się pozbyć dłużników. Musimy respektować wyroki, a z drugiej strony brak takiej ilości mieszkań socjalnych, do których moglibyśmy te wszystkie eksmisje przeprowadzać. Zapotrzebowanie na lokale socjalne jest 10 krotnie większe, niż na lokalne na czas nieoznaczony. Aktualna liczba wniosków o przydział lokalu socjalnego sięga 487, z tego 270 na podstawie uzyskanych wyroków eksmisyjnych, czyli z pierwszeństwem przyznania takiego mieszkania. To nie są tylko rodziny. Jest też bardzo wiele osób samotnych. Co prawda, każdego roku remontujemy od 80 do 100 lokali mieszkalnych, ale są to w większości mieszkania na czas nieoznaczony. Po przeprowadzonej weryfikacji, lista oczekujących na lokal na czas nieoznaczony sięga obecnie 36. Zatem w tym przypadku jesteśmy w stanie rozwiązać ten problem, ponieważ trwają remonty. Zostało jeszcze kilka lokali, które zamierzamy oddać do użytku, aby zaspokoić tegoroczne potrzeby na mieszkania na czas nieoznaczony. Musimy je remontować pod kątem faktycznego zapotrzebowania ze strony mieszkańców, żeby potem nie stały one puste. Był taki przypadek, że oddaliśmy mieszkanie z centralnym ogrzewaniem i dwie rodziny odmówiły. Ludzie bali się zbyt wysokich kosztów utrzymania i wspomniane lokale są nadal nie zamieszkałe.
 
- Jaki jest wasz stan posiadania, zarówno w przypadku mieszkań socjalnych, jak i lokali na czas nieoznaczony?

- Posiadamy łącznie niespełna 2600 lokali, z tego niecałe 20 procent to lokale socjalne, których jest ponad 500. Mamy też mieszkania służbowe. Generalnie brakuje nam mieszkań o małym metrażu dla osób samotnych. Tymczasem, gdy popatrzymy na listę oczekujących, to prawie połowę stanowią właśnie osoby samotne.  
 
- Mówił pan o remontach pustostanów. Jak dużo macie tych pustostanów i ile remontów przeprowadzacie w skali roku?

-  Liczba pustostanów zmienia się praktycznie każdego dnia, ale średnio mamy ich około 230-240 rocznie. Liczba lokali remontowanych i pozyskiwanych w trakcie roku również się bilansuje. Mniej więcej około stu lokali remontujemy i tyle samo odzyskujemy, dlatego ta liczba pustostanów się nie zmniejsza. Z samych tylko eksmisji pozyskujemy rocznie około 30 lokali.

- Najgorsze jest to, że na ogół te odzyskane lokale znajdują się w bardzo złym stanie technicznym. Krótko mówiąc, trafiają w wasze ręce zdewastowane.

- To prawda. Wymagają one dużych nakładów inwestycyjnych. Remont każdego z nich to wydatek rzędu 20-40 tysięcy złotych. Te mieszkania są czasami bardzo zdewastowane, a my nie posiadamy aż tylu funduszy, żeby je wszystkie wyremontować. Tak jak już wspominałem, ponad 200 lokali wciąż stoi pustych.

Rozmawiał: Andrzej Kopacki

Więcej w numerze 20 (912) Nowej Gazety Lokalnej.

Ilość ocen (0)

0 na 5 gwiazdek

Skomentuj jako zarejestrowany użytkownik

Skomentuj jako gość

0
Komentarz zostanie opublikowany po zatwierdzeniu przez administratora.
REGULAMIN SERWISU Lokalna24.pl.
  • Brak komentarzy