Lokalna24 Kędzierzyn Koźle wiadomości z miasta i powiatu
Gazeta Lokalna Kedzierzyn Kozle:Kwiaty, mydło i powidło
Klienci narzekają, że oferta kwiaciarskiego rynku w Kędzierzynie-Koźlu jest wąska i w niektórych porach dnia trudno kupić świeże kwiaty. Handlujący – że popyt w ostatnich latach wyraźnie spadł i trudniej się utrzymać ze sprzedaży samych roślin ozdobnych. W kwiaciarniach pojawia się więc mydło i powidło.

Bukiet pachnących, różnobarwnych, świeżo ściętych kwiatów to miły prezent dla niejednej dziewczyny i kobiety. Oferta kwiaciarskiego rynku w Kędzierzynie-Koźlu nie jest jednak zbyt szeroka. W ciągu ostatnich kilku lat nastąpiły na nim bowiem zasadnicze zmiany. Z powodu rosnących kosztów utrzymania kwiaty należą obecnie do produktów zaspokajających potrzeby wyższego rzędu. - Najczęściej zamawiane są małe, okazjonalne bukiety – mówi jedna z pracownic kwiaciarni przy ul. Piotra Skargi na Pogorzelcu. - Ciężko jest utrzymać się ze sprzedaży samych kwiatów. Takiego popytu na rośliny ozdobne jak 20 lat temu już nie ma – przyznaje Joanna Poślad, sprzedawca w kędzierzyńskiej kwiaciarni „Oleńka”. Handlowanie roślinami ozdobnymi to czasami biznes na granicy ryzyka. – Jest duża chwiejność zarobków, bo rynek jest bardzo zmienny – ocenia Joanna Poślad. Same kwiaty nie wystarczą Konieczne, zdaniem większości pytanych przez nas sprzedawców, jest włączenie do oferty kwiaciarni artykułów dekoracyjnych, ceramiki, świec itp. - To zachęta dla klientów, zwłaszcza gdy szukają oryginalnego prezentu – twierdzi Wanda Żurek z kiosku z kwiatami przy ul. Pionierów. Dodatkowo warto zaopatrzyć kwiaciarnię w ziemię ogrodniczą i środki ochrony roślin oraz preparaty do nawożenia. Nie każdy ma bowiem czas i ochotę, by wybrać się po zakupy do typowego sklepu ogrodniczego. Poza tym dodatkowy asortyment zawsze zwiększa obroty kwiaciarni. - Klienci też mają różne upodobania i gusty. Bywa, że trudno sprostać ich wymaganiom. Kiedyś jeden z panów zażyczył sobie bukiet, który określił jako śmieszny… - wspomina Anna Urbaniak, dzierżawca kwiaciarni „Pasja” na Pogorzelcu. Łatwiejszy dostęp do rynków europejskich sprawia, że poszerzył się asortyment gatunkowy oferowanych roślin ozdobnych. Dominują sezonowe tulipany, frezje, gerbery i róże, ale można spotkać również mniej popularne alstromerie i eustomy. - Powraca do łask popularny niegdyś goździk. Najczęściej zamawiany jest do bukietów na kościelne ołtarze, do sal konferencyjnych, na pogrzeby. Jest bowiem trwalszy od innych gatunków – wyjaśnia Marian Politański, właściciel kozielskiej hurtowni „Pol-Krzyś”. Porozmawiajmy o bukiecie Liczbę roślin prezentowanych w punkcie sprzedaży ogranicza stosunkowo mała powierzchnia kwiaciarni. Aby zakup był udany, konieczna jest więc dobra komunikacja między kupującym a sprzedającym. Sprzedawca powinien się zorientować, dla kogo są kwiaty, z jakiej okazji, jak bogaty ma być bukiet. Klient – udzielić jak najwięcej potrzebnych informacji, aby np. solenizant nie miał mieszanych uczuć, przyjmując wiązankę. Stopniowo coraz większą popularność uzyskują kwitnące rośliny doniczkowe. – Ich cena jednak spada, bo popyt na te gatunki nie jest zbyt wysoki – twierdzi Anna Urbaniak. Głównym rejonem zaopatrzenia naszych kwiaciarni są hurtownie i giełdy handlowe na Górnym Śląsku. Cena nabycia towaru jest tam stosunkowo niska, ale handlowiec nie może nałożyć zbyt dużej marży, bo z roku na rok spada liczba klientów. - Duża grupa lojalnych nabywców wyjechała na stałe z naszego regionu. Wraz z nimi uciekła część regularnych dochodów. Tę stratę rekompensują mi niższe niż w kwiaciarni koszty utrzymania punktu – zauważa Ryszard Szczepańczyk, właściciel straganu na kędzierzyńskim targowisku przy ul. Damrota. Na targu można nabyć świeży towar, sprowadzony bezpośrednio od producenta. To miejsce handlu ma tę przewagę nad kwiaciarniami, że tu okres od ścięcia do zakupu bywa najkrótszy. - Bo handel zaczynam w godzinach porannych – wyjaśnia Elżbieta Wilczek, właściciel firmy ogrodniczej w Baborowie, handlująca na kędzierzyńskim zieleniaku. Oszukany klient nie wróci Kwiaciarze starają się zawsze jak najdokładniej określić aktualny popyt na kwiaty cięte i rośliny ozdobne, użytkowane jako tzw. zielone dodatki. Chodzi o to, aby były jak najświeższe, więc należy skrócić do minimum czas transportu i przechowywania. – Od zbioru do sprzedaży na giełdzie upływa maksymalnie kilka dni. Zakupione tam przez nas rośliny w tym samym dniu umieszczane są w chłodni – mówi Katarzyna Bienek, sprzedawca w kozielskiej hurtowni kwiatów ciętych. W tym fachu bardzo ważna jest szczerość wobec klienta. – Jeżeli kwiaty nie są już pierwszej świeżości, uprzedzamy o tym nabywcę. Wówczas cena produktu zostaje obniżona – zapewnia Anna Urbaniak. Nie każdy sprzedający kwiaty pamięta jednak o fair play wobec klienta. Podstarzały towar jest sprzedawany jako pełnowartościowy, a kupujący o oszustwie orientuje się dopiero wtedy, kiedy z pięknego bukietu zaczynają hurtem opadać płatki. Szczególnie często można się naciąć na zakupie chryzantem w okolicy Święta Zmarłych. Wtedy jednak na rynku pojawiają się też okolicznościowi sprzedawcy.

Ilość ocen (0)

0 na 5 gwiazdek
  • Brak komentarzy