Lokalna24 Kędzierzyn Koźle wiadomości z miasta i powiatu
Gazeta Lokalna Kedzierzyn Kozle:Z Opolskiego? To skreślamy!
Minister rozwoju regionalnego Elżbieta Bieńkowska wykreśliła wniosek o dofinansowanie ze środków unijnych Regionalnego Centrum Zagospodarowania i Unieszkodliwiania Odpadów, które miało powstać w Kędzierzynie-Koźlu. Nasz projekt był na liście podstawowej w programie „Infrastruktura i środowisko”. Z powodu takiej decyzji ministerstwa miasto prawdopodobnie ominął zastrzyk finansowy w wysokości 14 milionów euro! Podobny los spotkał wiele innych opolskich projektów.

Przez regionalne media przetacza się właśnie burza z powodu wykreślenia przez minister Bieńkowską z listy podstawowej, tzw. indykatywnej, ważnych dla Opolszczyzny inwestycji: poprawienia stanu nyskiej tamy, oczyszczenia jezior turawskich czy projektu mającego na celu ochronę ogromnego zbiornika wód podziemnych, który chciał zrealizować związek międzygminny „Trias Opolski”. Dotychczas nie przebił się do publicznej świadomości fakt, że podczas tej „wycinanki” finansowo stratny jest też (przynajmniej na razie) Kędzierzyn-Koźle. Czemu ma służyć centrum? RCZiUO ma obsługiwać 23 gminy wchodzące w skład powiatów: kędzierzyńsko-kozielskiego, strzeleckiego, głubczyckiego, krapkowickiego i prudnickiego. Prawną formę ich współpracy w zakresie gospodarki odpadami miałby uregulować właśnie związek międzygminny „Czysty Region”, do którego przystąpiłyby samorządy. Niestety, z przyczyn formalnych od trzech lat związek wciąż jest na etapie rejestracji. Rady dziewięciu gmin – założycieli (z naszego powiatu pięć, prócz Bierawy) już kilkakrotnie podejmowały uchwały o przyjęciu kolejnych wersji statutu. Obszar 23 gmin niedoszłego jeszcze do skutku związku zamieszkuje ok. 300 tys. mieszkańców, którzy rocznie wytwarzają około 130 tys. ton odpadów komunalnych. Celem nadrzędnym „Czystego regionu” ma być przejęcie od samorządów zadań związanych z gospodarką odpadami i realizacja wspólnej polityki. RCUiZO ma powstać na terenie Miejskiego Składowiska Odpadów w Kędzierzynie-Koźlu. - Technologia, na której opierać się będzie centrum, ma zapewnić osiągnięcie niezbędnego efektu odzysku oraz recyklingu odpadów komunalnych i przyczyni się do znacznego zmniejszenia ilości śmieci kierowanych do składowania – mówi Andrzej Kopacki, asystent prezydenta miasta. Projekt obejmuje również program porządkujący zagadnienie składowania odpadów na terenie wszystkich gmin wchodzących w skład „Czystego Regionu”. Zakłada on wypełnienie, zamknięcie i rekultywację poszczególnych składowisk znajdujących się na obszarze gmin zrzeszonych w związku. Samorządy nie wydolą same Gmina Kędzierzyn-Koźle w imieniu powstającego „Czystego Regionu” zgłosiła do programu „Infrastruktura i środowisko” wniosek o dofinansowanie budowy centrum, w wysokości ponad 14 mln euro. Koszt jego mającej trwać trzy lata budowy, według cen z 2005 roku oszacowano na 96 mln zł (25,75 mln euro). 23 opolskie gminy nie są w stanie same udźwignąć takiej inwestycji. - Za dużo naobiecywano. Teraz komuś trzeba zabrać, bo wszystkim nie starczy. Liczyliśmy na wsparcie z zewnątrz. Gminy mają budżety, jakie mają. Wątpliwe, że poradzimy sobie z centrum własnymi siłami – nie kryje rozczarowania prezydent Wiesław Fąfara. - Teraz też sobie damy radę, jednak trzeba będzie poszukać inwestora z kapitałem. Decyzja o jego wyborze zostanie podjęta, kiedy powstanie w końcu „Czysty Region”. Hajda na ministra! Decyzja minister Bieńkowskiej wzburzyła opolskich samorządowców i niektórych parlamentarzystów. „Mówiąc o programie operacyjnym „Infrastruktura i środowisko", z którego listy podstawowej „spadło" siedem opolskich projektów, marszałek Józef Sebesta podkreślił, iż nie wyobraża sobie, by na tej liście ostatecznie nie znalazło się Jezioro Nyskie oraz rewitalizacja jezior turawskich i Opolski Trias 2. Marszałek zapowiedział protest w tej sprawie do premiera rządu oraz oddzielne spotkanie gmin zaangażowanych w Trias” – informuje na swojej stronie internetowej Urząd Marszałkowski Województwa Opolskiego. Na szczeblu ministerialnym na rzecz wykreślonych inwestycji chcą też interweniować niektórzy opolscy posłowie. Wczoraj (poniedziałek) w Warszawie miało się odbyć spotkanie w tej sprawie. W sprawę jest „zamieszanych” więcej resortów, gdyż MRR przed ogłoszeniem cięć konsultowało się z innymi ministerstwami. Kędzierzyńskiego posła Roberta Węgrzyna (PO) zaalarmował prezydent Wiesław Fąfara. - Jestem zbulwersowany. Wczoraj dowiedziałem się o tym od prezydenta Fąfary. W poniedziałek będę się kontaktował z ministerstwem i prosił o wyjaśnienia – mówi Robert Węgrzyn. Dla skreślonych - konkursy Ministerstwo Rozwoju Regionalnego broni się, że wykreślone projekty można jeszcze zgłaszać w odrębnych konkursach. Jego przedstawiciele przekonują, że wartość zgłoszonych projektów znacznie przekraczała środki przewidziane w programie, a niektóre projekty nie były w ogóle przygotowane do realizacji. - Pula środków przeznaczonych na program nie zmniejszyła się, zmniejszyła się tylko lista projektów. O tę zaoszczędzoną przez cięcia pulę można się starać w konkursach. Przegląd i weryfikacja list będą przeprowadzane co pół roku. Projekty, które nie będą gwarantowały dotrzymania terminów realizacji, będą z nich usuwane – usłyszeliśmy w Ministerstwie Rozwoju Regionalnego. W sprawie usuniętych z listy indykatywnej projektów środowiskowych nie ma jednak zgody między posłami Opolszczyzny, nawet w szeregach tej samej partii. Dysponująca – z racji doświadczeń zawodowych – największą wiedzą na temat zdobywania funduszy unijnych Danuta Jazłowiecka (PO) zajmuje bardzo krytyczne stanowisko. - Na poprzedniej liście indykatywnej znalazły się projekty, które znajdują się w sferze marzeń. Weryfikacja listy była potrzebna, bo wartość ujętych na liście projektów przekraczała o 30 proc. przeznaczone na program środki, co i tak uniemożliwiałoby ich sfinansowanie. Tama na jeziorze nyskim czy Turawa – te projekty nie mają jeszcze nawet studiów wykonalności! Opolskie projekty były też w dużym stopniu na listach rezerwowych, co nie dawało szans na uzyskanie dofinansowania – uważa posłanka. Zbyt pospolity wniosek Problem w tym, że Kędzierzyn-Koźle wstępne studium wykonalności dla RCZiUO ma. Opracowano je jeszcze w 2005 r. Analiza została przeprowadzona dla trzech wariantów technologicznych realizacji inwestycji. - Jeden z nich - najbardziej prawdopodobny - obejmie: kompostownię odpadów zielonych, sortownię odpadów selektywnej zbiórki, instalację segregacji mechanicznej odpadów zmieszanych, instalację fermentacji odpadów ulegających biodegradacji, punkt demontażu odpadów wielkogabarytowych, budowlanych, punkty magazynowania odpadów niebezpiecznych oraz jako obiekty uzupełniające: instalacje przeładunku odpadów i składowisko odpadów balastowych – wylicza Andrzej Kopacki. W ramach stosowanej technologii wydzielana ma być również frakcja odpadów do produkcji paliwa alternatywnego. „Na liście projektów z zakresu gospodarki odpadami pozostało 15 projektów, z czego 5 to projekty z poprzedniej perspektywy finansowej, a pozostałe 10 to projekty kluczowe dla spełnienia przez Polskę całej grupy dyrektyw odpadowych.” – pisze ministerstwo na swojej stronie internetowej. Inwestorzy pukają do drzwi O tym, że w Kędzierzynie-Koźlu prędzej czy później będzie można robić dobre interesy na śmieciach, są jednak przekonani zagraniczni inwestorzy. Miasto odwiedzili już Włosi, Anglicy, Niemcy, a ostatnio przedstawiciele kilku firm namówionych do współpracy przez grecki fundusz inwestycyjny. - W tym tygodniu przedstawią swoją ofertę. Chcą kupić działkę przy składowisku odpadów, żeby przetwarzać odpady na energię cieplną i elektryczną. Energię przekazywaliby do blachowniańskich zakładów i Azotów, a na wysypisko wracałoby tylko 0,5 proc. niewykorzystanych odpadów. Jedyny problem stanowi to, że potrzebują 100 tys. ton odpadów rocznie, a gminy z „Czystego Regionu” mają wprawdzie 130 tys. ton, ale w wielu są jeszcze czynne wysypiska. Ta spalarnia mogłaby ruszyć w 2010 roku – mówi Jan Kwiczak, kierownik wydziału ochrony środowiska kozielskiego magistratu. W programie „Infrastruktura i środowisko” w części środowiskowej po cięciach zostało do rozdysponowania prawie 9,5 mld złotych. Jak informuje ministerstwo na swojej stronie internetowej, pierwsze konkursy ruszą już w marcu tego roku. * * * Nożyczki minister Bieńkowskiej Weryfikacji poddano listy kluczowe do programów: „Infrastruktura i środowisko”, „Innowacyjna gospodarka” i „Rozwój Polski Wschodniej”. Z tego ostatniego programu nie znikł żaden projekt , z pozostałych dwóch - kilkaset. W najbardziej przyciętym programie „Infrastruktura i środowisko” w części środowiskowej ocalało na liście podstawowej 48 projektów. Usunięto z niej 141 projektów oraz 208 projektów z listy rezerwowej. „Z uwagi na fakt, iż zidentyfikowano dużą grupę projektów o zbliżonym charakterze, których założenia realizują cele II osi priorytetowej Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko „Gospodarka odpadami i ochrona powierzchni ziemi”, projekt rekomendowany do udziału w procedurze konkursowej; ze względu na swój standardowy, powtarzalny charakter projekt nie wymaga objęcia systemem monitoringu przygotowania do realizacji.” – tak MRR podsumowało wniosek o dofinansowanie budowy kędzierzyńskiego centrum. Z tych samych powodów przepadł też wniosek Nysy i 30 innych podobnych wniosków w pozostałych województwach. 6 mln euro dofinansowania nie otrzyma też gmina Bierawa na kompleksowe uporządkowanie gospodarki wodno-ściekowej (lista rezerwowa), a 13 milionów euro - Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Gliwicach na budowę zbiornika retencyjnego „Kotlarnia” na rzece Bierawce (lista podstawowa). Dofinansowanie – blisko 334 miliony złotych – RZGW otrzyma za to do budowy zbiornika „Racibórz”.

Ilość ocen (0)

0 na 5 gwiazdek
  • Brak komentarzy